KołbielKąty piknikowe 2014

Miał rację sołtys Darek Sokół, organizując swój ósmy piknik akurat w jednoroczne święto kościelno-państwowe. Nie do końca jednak wszystko zagrało, a szczególnie przed imprezą, która co rok ściąga do Kątów kilka tysięcy fanów lekkiej zabawy. Tuż przed piknikiem doszło we wsi do tragedii, której źródło niektórzy upatrywali w organizacji festynu właśnie w święto Matki Boskiej Zielnej. Inni nie wierzyli, że wszystkie dochody idą na rzecz otwockiego hospicjum Promyczek

Dary promieni

Już plenerowa msza zgromadziła na piknikowej łące nie tylko mieszkańców Kątów i okolicznych wsi. Odprawił ją ks. Paweł Dobrzyński, prezes Promyczka, czyli fundacji domowego hospicjum dziecięcego w Otwocku. To na jego działalność – podkreślał celebrant na koniec mszy - przeznaczone są wszystkie dochody oznaczone mianem działań charytatywnych. Nie ma więc żadnych podstaw, by wątpić w szczerość intencji organizatorów i darczyńców. A tych nie brakowało, za co otrzymali już na początku imprezy okazałe dyplomy wdzięczności. Podobnie jak patroni medialni, a wśród nich nasz tygodnik i telewizja Co słychać?
Na pierwszy piknikowy promień poszedł jednak weteran estrady – Andrzej Rosiewicz, przypominając swoje witaminowe dziewczyny i przebierańców. Żartował też, że w Kątach nikt go do kąta nie postawi...
A po nim mocną dawkę folkloru wyśpiewali i zagrali Wrzosowianie. Mieli tylko pół godziny, ale na szczęście nie wystąpiły Kątowiaki i Urszula nie nalegała na przyśpieszenie występu. Mogli więc ludowi artyści nie tylko pokazać program, ale i atrakcje dodatkowe. Jedną z nich był hymn ku czci zaradnych kątowianek i ich obrotnego sołtysa, który co roku za stodołą zabawia je rytmami disco polo. Ten biesiadny, trochę ironiczny panegiryk spodobał się nie tylko mieszkańcom Kątów, bo pod sceną gromadziło się coraz więcej widzów.
Miał więc znowu rację Darek Sokół, że już na koncertach Urszuli, Mijała i Femme będzie tłoczno. A przecież hity kapel Piękni i Młodzi, Boys, Power Play, Mig, Classic, Exaited, I-Mail, Skalars, Mejk, Dimer czy Imperium przywiodły kolejnych fanów muzyki lekkiej i tanecznej.
My tymczasem rozmawialiśmy przed kamerą z artystami, którzy przejechali do Kątów zaśpiewać po kosztach, a nawet za darmo. Na ich gaże i emocje też działał cel charytatywny, o którym chętnie mówili do żywej i telewizyjnej publiki.
To wszystko odbijało się o stragany i wesołe miasteczko, gdzie fani gadżetów i dzieci znaleźli swój raj piknikowy. Całość wypełnił tradycyjny tylko w Kątach pokaz kilkuset lampionów, a na koniec niepowtarzalna rewia fajerwerków.
Cały czas piknikowy plac tętnił życiem, a drogi dojazdowe nie mieściły ruchu pieszo- jezdnego. Im bliżej epicentrum rozrywki, tym ochrona radykalniej kierowała na polne parkingi.
I już było jasne, dlaczego Darkowi Sokołowi udaje się ściągać do Kątów tysiące ludzi. Byli i tacy, którzy frekwencję upatrywali w promiennych darach nieba, dzięki którym na ziemi zdarzają się cuda.

Numer: 34 (881) 2014   Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *