Cegłów sesyjny

O Zespole Szkół w Cegłowie ostatnio słyszy się coraz częściej. Zaczęło się od nieszczęśliwego wypadku z cyrklem, wkrótce szumu narobiły ogólnopolskie media, a teraz trudną sytuację rozkręca szef cegłowskiej rewizji - Mirosław Walas. I może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie nietypowa kontrola w szkole, iście prokuratorski raport komisji rewizyjnej i sfałszowane, próbne egzaminy gimnazjalne. Aż ciężko odnaleźć się w tym natłoku oskarżeń, więc sprawa wylądowała w prokuraturze

Walasowe brudy

Cegłów sesyjny / Walasowe brudy

Gdy w cegłowskim Zespole Szkół doszło do tragicznego wypadku na sesji rady gminy nie chciano mówić za wiele. Przez dłuższy czas milczeli też rodzice. Nagle pojawiło się pismo matki poszkodowanego chłopaka Małgorzaty Szopy, w którym zarzuca dyrektorce niedopełnienie obowiązków służbowych, co naraziło jej syna na utratę zdrowia. To fakt, gdy Michałowi podczas przerwy niechcący wpadł cyrkiel do oka dyrektorka nie wezwała pogotowia, a nie mogąc skontaktować się z rodzicami, kazała nauczycielce odwieźć chłopaka do domu. Niestety, matka nie miała możliwości zabrać go do szpitala. Michałowi udzielono więc pomocy dopiero po 3 godzinach od wypadku.
Dyrektorka ZS przyznaje się do popełnienia błędu. Złożyła już swoją rezygnację z funkcji. Na szczęście Michał widzi i wrócił do szkoły.
Tymczasem pismo pani Małgorzaty trafiło do wójta gminy, rzecznika praw dziecka, komisariatu policji, kuratorium, a nawet ministerstwa edukacji narodowej. Sprawą zainteresowała się też telewizja krajowa. Wójt Marcin Uchman list matki Michała przesłał do prokuratury, zgodnie z opinią prawników. Jak jednak przyznaje, nie chce stawać po żadnej ze stron.
Znalezieniem winnego zajęła się komisja rewizyjna gminy, której przewodniczy Mirosław Walas, prywatnie mąż nauczycielki biologii w cegłowskim ZS. Przeprowadził on w szkole niezapowiedzianą i dość nietypową kontrolę, przesłuchując wybranych nauczycieli. Wspólnie z komisją stworzył kilkustronicowy raport, w którym zauważył nie tylko niedopełnienie obowiązków przez dyrektorkę Walas, ale też brak jakichkolwiek procedur wypadkowych w szkole. Być może to dlatego dyrektorka Walas nie zadzwoniła po pogotowie, będąc pewną, że potrzebuje do tego zgody rodziców.
Podczas sesji radny Walas nie dokończył czytania oskarżeń rewizji. Przerwał mu przewodniczący Zygmunt Kaska, twierdząc, że komisja znacznie wykroczyła poza swoje kompetencje. Walas uznał to za celowe kneblowanie usta i razem z Andrzejem Grasiakiem i Sebastianem Trojanowskim opuścił salę obrad, zostawiając na stole pieniądze pobrane za udział w sesji.
Tym samym nie doczekał ani wyjaśnień dyrektorki Walas, ani apelu Rady Rodziców, która bierze dyrektorkę w obronę, skarżąc się na celowe psucie atmosfery w szkole. Na jaw wyszły też sfałszowane egzaminy próbne gimnazjalistów z biologii, które sprawdzała żona przewodniczącego komisji – Beata Walas. Przy takim zwrocie akcji można być pewnym, że o cegłowskiej szkole jeszcze długo będzie głośno.

Numer: 14 (861) 2014   Autor: Justyna Kowalczyk



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *