Drodzy czytelnicy

Zabójczyni w roli celebrytki, rozjechane na pasach dzieci, pijany biskup złapany po kolizji z ulicznym słupem, ojciec Rydzyk narzekający na lichwiarskie opłaty za multipleksowe koncesje, pozorowane ożywianie polityki, śmierć medialna mińskiego blogera i burmistrz zatrudniający w magistracie partyjnych popleczników... To tylko niektóre donosy centralnych i lokalnych wróbli, które w nas burzą zmysły, upokarzają i wzmacniają niewiarę w uczciwość. A może jej w ogóle nie było i nie ma? Może życie w wolnym kraju jest tylko ułudą...

Wzory pozorów

Drodzy czytelnicy / Wzory pozorów

W październiku świętują seniorzy, a właściwie seniorki, które na starość zdominowały męski ród. To miesiąc nie tylko łakoci dla ludzkiej starszyzny, ale też wzmożonej uwagi socjologicznej. Zazwyczaj sprowadza się ona do drobnych nagród, kwiatów, wyjazdu integracyjnego czy gratulacji władz widzących aktywność żywotnych emerytek.
Dobre i to, bo przecież wcale nie tak dawno pozbawiony zdrowia emeryt miejski, a pieniędzy senior ze wsi mogli tylko marzyć o radości życia na starość. Zrzekając się pracy czy gospodarstwa, szybko tracił siły i ochotę do życia.  Pozbawieni celu stawali się nieznośni dla otoczenia i  prędko umierali, by nie zawadzać młodym.  
– Już chyba lepiej nam nie będzie – cieszą się babcie i dziadkowie już bez stałych obowiązków, ale jeszcze bez chorób obezwładniających umysł i ciało. Cieszą się każdym dniem i każdym ożywczym porankiem, dziękując Stwórcy za kolejne przebudzenie.
Nie miałem pojęcia, że  stworzone i organizowane przeze mnie festiwale aż tak dalece posłużą integracji starszych ludzi. Myślałem  raczej o młodych wiejskich dziewojach w ludowych strojach, a tu niespodzianka.
Jednak szybko zmieniłem zdanie, gdy kobiety mające ponad 60 czy 70 lat okazały się sprytne nie tylko do różańca. To takie same dziewczyny jak przed laty, choć nieraz przygniatało je życie, rodzina, a przeważnie mąż kochający najbardziej ognistą muzę świętego spokoju.
Gdy więc ktoś mnie pyta, jak mogę znosić czy lubić „stare baby”, wcale się nie gniewam. Obrzydliwy jest ten, kto brzydzi się starości, kto jej nie potrafi uszanować i pomóc radośnie dożyć swoich dni.
Od razu przypomina mi się moja babcia Natalka  i mama Anka. Tak do nich mówili mężowie, a potem wnuczęta. I one nie udawały smutnych matron, a cieszyły się z tak odmładzających zdrobnień. A jak za taki komplement potrafiły się odwzajemnić, jak zaciekawić nową baśnią czy opowieścią o dawnym życiu...
Dlatego nasze festiwale będą trwać, dopóki będą chciały i mogły występować wiejskie dziewczyny bez ograniczeń wieku. To one były solą naszej ziemi i nią pozostaną niezależnie od ery komputerów, robotów i stratoskoczków.
Z myślą także o seniorach tworzymy naszą telewizję. Rzecz w tym, by młodzi nauczyli ich odbierać program z naszej strony  www.co-slychac.pl. Pomóżcie babciom i dziadkom, a na pewno nie pożałujecie. A jeśli nie wesprą was dzieci i wnuki, to są jeszcze biblioteki, gdzie dostępu do sieci nie brakuje. Tam można korzystać z komputera do woli, bo to nasze dobro publiczne, a nie pozorowany wzór kultury.

Numer: 2012 43   Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *