Gmina Mińsk MazowieckiZawołani po imieniu

Wspomnienia potrafią zaboleć, a nawet wycisnąć z oczu łzy. Mimo trudnych emocji, trzeba je zachować w pamięci przyszłych pokoleń. Z taką ideą działa Instytut Pileckiego przywracając cześć ludziom, których zamordowano tylko dlatego, że pomogli innym ludziom. Takim zawołanym po imieniu był Kazimierz Przekora z Huty Mińskiej...

Honory Przekory

Kazimierz Przekora w wolnej Polsce był zawodowym żołnierzem. Dość sumiennym, bo w trakcie ponad 20 lat służby przyznano mu Krzyż Walecznych, Brązowy Krzyż Zasługi i Brązowy Medal za Długoletnią Służbę. Gdy w 1939 roku Niemcy napadły na Polskę, Kazimierz wraz z drugim rzutem 7 Pułku Ułanów Lubelskich brał udział w walkach na Lubelszczyźnie. Po klęsce wojny obronnej i rozwiązaniu oddziału osiadł w Hucie Mińskiej.

Tam latem 1943 roku zjawili się trzej Żydzi, prawdopodobnie uciekinierzy z obozu pracy w Mińsku, prosząc o schronienie. Przekora przyjął ich pod swój dach, mimo grożącej kary śmierci. Ukrył ich w piwnicy pod podłogą kuchni, a żywił przez uchylne wieko zakrywane dla niepoznaki dywanikiem.
Niestety, 2 lipca 1943 roku Niemcy, dowodzeni przez żandarma Gutberleta zorganizowali obławę. Wydali też nakaz, by wszyscy mężczyźni stawili się na terenie szkoły w Gliniaku. Przekora przestrzegł ukrywanych Żydów przed zagrożeniem, a 14-letnią córkę Wandę wysłał do swojej siostry.
Całe szczęście, bo wkrótce w obejściu zjawili się Niemcy i bez trudu wykryli kryjówkę i Żydów zastrzelili. Nic dziwnego, że Przekora został oskarżony o ich ukrywanie. Żandarmi wyprowadzili go za szkołę, gdzie został zastrzelony przez samego Gutberleta. Niemcy pozwolili zabrać zwłoki, które pochowano na cmentarzu w Mińsku. Miejsce pochówku Żydów jest nieznane.

We wtorek 26 kwietnia 2022 roku przyszedł czas na przypomnienie smutnej historii Kazimierza Przekory. Trwa ona nie tylko w dokumentach IP, ale też w pamięci jego czworga wnucząt – Haliny Rerych, Wiesławy Możdżonek, oraz Jerzego i Tadeusza Perczyńskich. Właśnie Tadeusz jako najstarszy wnuczek opowiadał o żywej pamięci po dziadku. – Mieszkając przez wiele lat na Warmii, przy każdych odwiedzinach rodzinnych stron byliśmy na grobie jej ojca i naszego dziadka. Cała nasza rodzina jest z niego dumna, bo był wzorem do naśladowania i inspiracją do wychowywania naszych dzieci, wnuków i prawnuków w duchu patriotyzmu i szacunku dla każdego człowieka – mówił Tadeusz z oczami pełnymi łez.
Teraz pamięć, już na zawsze, ochroni kamienne epitafium przed miejscową s zkołą. Tylko co z tymi, którzy też pomagali, a nie dali się zamordować. Nie wszyscy mają świadków, by się o ich człowieczeństwo upomnieli...

Numer: 19/20 (1282/1283) 2022   Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *