Mińsk MazowieckiMińsk koncertowy

Co by nie powiedzieć, M4M, czyli slogan Muzyka dla Mińska Mińsk dla Muzyki to typowy rusycyzm. Wcale to nie znaczy, że wydarzenie pachniało zaśpiewem naszych wschodnich sąsiadów. Ba, szefowej mińskiej promocji zależało na pokazaniu, docenieniu lokalnych muzyków.

Każdy z gwiazdy

Stąd występy takich grup jak Sweter, DiAnti, Świt nad Miastem, Drugs&Drive, Muzyka Końca Lata, Poema, Kreska, Manufaktura Dźwięku i Costanova. Trzeba było aż trzech dni, by wszyscy mogli przypomnieć swoim fanom swój kunszt muzyczno-pieśniarski. Tym bardziej, że wiele zespołów istnieje od wielu lat i dorobiło się znanych szlagierów.
Jednak najwięcej publiki zgromadziły koncerty gwiazd, czyli Kamila Bednarka, Mietka Szcześniaka i Ani Dąbrowskiej. Zbudowano im oddzielną sceną na dziedzińcu pałacu Dernałowiczów, kojarzonym od kilku lat z tryskająca fontanną.
Takie podsumowanie letniej sceny muzycznej mogło się podobać, ale trzeba koniecznie zapytać – za ile cały ten ambaras. Tym bardziej, że już 11 i 12 września czeka nas kolejny festiwal Himilsbacha.
Niestety, tak konkretne pytania nie podobają się organizatorom żyjącym z naszych podatków i stają się retoryczne. A tak chciałoby się policzyć koszty kultury, gdy na inwestycje wydaje się kilka procent budżetu miasta…

Numer: 35/36 (1247/1248) 2021   Autor: (jaz)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *