Mińsk MazowieckiPowstańcom warszawskim

Obchody 600-lecia Mińska trwają cały rok, więc trzeba wymyślać coraz dziwaczniejsze wydarzenia i zabawy. Władze straszą mińszczan już nie tylko koszmarnymi pomnikami, ale też nie mniej obrzydliwą inwigilacją. Taką jest niewątpliwie pytanie – za co kochamy nasze miasto?

Zgrane kochanie

Nie dość, że tendencyjne, to w swej wymowie obrzydliwe. Już lepiej byłoby zapytać – za co kochamy burmistrza, bo przynajmniej taka personifikacja nie urażałaby uczuciom.
I co z tego wyszło? Pytani mińszczanie byli wyraźnie podstawieni, sztucznie się uśmiechali, a przede wszystkim nie mówili o mieście, a swoich w nim przeżyciach. Owszem, można i tak, tylko co z tego wynika...
Trudno się oprzeć wrażeniu, że tak wyreżyserowany filmowy panegiryk jest po prostu nieszczery i wręcz śmieszny. Podobnie byłoby przy pytaniu – dlaczego nie kocham naszego miasta? Czy jednak wtedy ktokolwiek chciałby się zdradzić z taką krytyką...
Nie będziemy podpowiadać mińskim burmistrzom i propagatorom, jak pytać, by się nie ośmieszyć. A biorącym udział w tej sondzie radzimy, by skorzystali z przepisów RODO. Ze wstydu oczywiście...

Numer: 31/32 (1243/1244) 2021   Autor: (jaz)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *