Mińsk MazowieckiMiasto parkowej wolności

Radość, muzyka i świeże powietrze… To niemożliwe w czasie zakazów pandemicznych? Ależ nie, bo oto grupa mińszczan poszła do miejskiego parku i urządziła tam… balangę wolności. Okazało się, że to nie jakiś wybryk młodzieży, a przyzwoita rodzinna impreza, na która czekało wielu mieszkańców. Szczególnie bloków, gdzie atmosfera jest już nie do wytrzymania…

Zmowa majowa

Kto był w niedzielę w parku i widział STOLIK WOLNOŚCI przy placu zabaw… – pytali filuternie na forach organizatorzy spotkania. Okazuje się, że mnóstwo mińszczan czekało na taki powrót do normalności w naszym mieście. Jeśli tak wygląda spontaniczne spotkanie ludzi, to co by było, gdyby tak skrzyknąć mieszkańców w każdą niedzielę do parku… Jeden przyniósłby gitarę, inny rakietki do badmintona i wreszcie powrócilibyśmy do normalności, której wszystkim tak bardzo brakuje – marzyli na jawie. To nie koniec, bo takie eskapady szykują w każdą niedzielę, by miło spędzić czas z innymi ludźmi, przywracając im to, co mają w sobie najlepszego.

Są dumni z tych wszystkich ludzi, którzy bez masek i z uśmiechami na twarzach korzystali z przepięknych promieni słońca i parkowej przyrody. Tak naprawdę każda z tych osób powinna otrzymać certyfikat zaszczepienia, bo wystawianie skóry na promienie słońca sprawia, że nasz organizm rozpoczyna produkcję witaminy D, będącej absolutnie najsilniejszym fundamentem ludzkiej odporności na nie tylko jeden, ale wszystkie wirusy i choroby.
Do tego niczym nieograniczone oddychanie, będące fundamentem naszego funkcjonowania i wydalania wszelkich złych rzeczy z organizmu. Podduszając się, doprowadzamy do zakwaszenia organizmu, a to już prosta droga do spadku odporności, pogorszenia zdrowia, a nawet nowotworów.

Idee nie zawsze są pragmatyczne. Tym razem piknik zdrowia stał się również gastronomicznym biwakiem. Ludzie pozabierali ze sobą prowiant, a nawet muzykę i na wzór wielu innych miast w Polsce krążyli i tańczyli wokół stolika wolności. Ogłosili również w naszym mieście społeczny powrót do normalności.

Powie ktoś, że taka majowa zmowa na miłe spędzenie czasu nie jest czymś nadzwyczajnym. Tym bardziej, że kończy się apogeum zarazy i wszystko powoli wraca do normalności. Mimo wszystko akcję powrotu do natury trzeba pochwalić i wypromować. Jak twierdzą jej pierwsi uczestnicy, niedziela to czas odpoczynku. Nie w marketach, a właśnie wśród przynoszącej nadzieję zieleni.
Niedziela to czas na uśmiech i serdeczność wobec innych ludzi… na wspólne gry, rozmowy i radości. Warto o tym pomyśleć, no i przyjść w przyszłą niedzielę do mińskiego parku, albo na zgoła inne, całkiem dzikie łono przyrody…

Numer: 19/20 (1231/1232) 2021   Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

Dodano dnia: 2021-05-12 godz. 15:20 :: przez: Rafał

Tak, to prawda - zaświeciło słońce i ludzie wreszcie się obudzili ! :) Też tam byłem z dziećmi. Dzieci wyszalały się za wszystkie czasy z dziećmi innych, przybyłych tam osób. A dzięki temu, że każde przyniosło ze sobą coś do jedzenia albo picia, można się było wzajemnie częstować ze wspólnego stolika i już nie pamiętam równie miłej atmosfery i międzyludzkiej otwartości na siebie w tym mieście. Nawet gdybym miał być w parku sam, to w najbliższą niedzielę ruszam tam z gitarą, właśnie w rejonie placu zabaw. Do południa ma delikatnie pokropić, ale przy 20 odczuwalnych stopniach, to już sobie wyobrażam, jak tam będzie pachniało budzącą się zielenią o godz.14 :)

 

 

Dodano dnia: 2021-05-12 godz. 15:10 :: przez: Rafał

Tak, to prawda - zaświeciło słońce i ludzie wreszcie się obudzili ! :) Też tam byłem z dziećmi. Dzieci wyszalały się za wszystkie czasy z dziećmi innych, przybyłych tam osób. A dzięki temu, że każde przyniosło ze sobą coś do jedzenia albo picia, można się było wzajemnie częstować ze wspólnego stolika i już nie pamiętam równie miłej atmosfery i międzyludzkiej otwartości na siebie w tym mieście. Nawet gdybym miał być w parku sam, to w najbliższą niedzielę ruszam tam z gitarą, właśnie w rejonie placu zabaw. Do południa ma delikatnie pokropić, ale przy 20 odczuwalnych stopniach, to już sobie wyobrażam, jak tam będzie pachniało budzącą się zielenią o godz.14 :)

 

 

Dodano dnia: 2021-05-12 godz. 13:51 :: przez: czytelniczka

Wreszcie normalność. Super było trafić na w niedzielę w to miejsce. A teraz to już co niedzielę po 14.00. ludzie mają tak się spotykać w parku. Niech ta tradycja zostanie z nami już na zawsze. Jedna osoba upiecze ciasto, inna osoba zabierze koc albo jakieś planszówki i ludzie w końcu uwolnią się od tego wariatkowa...

 

 

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *