Powiat mińskiLigi piłkarskie 2020/2021

Zamieszania w ligowych rozgrywkach piłkarskich ciąg dalszy. Tydzień po okołoświątecznej przerwie, kiedy odwołano wszystkie mecze lokalnych zmagań, do gry wrócili IV-ligowcy, ale tylko oni. Natomiast reszta czeka w niepewności na kolejne komunikaty związku piłkarskiego…

Uroki remisów

Ligi piłkarskie 2020/2021 / Uroki remisów

Mazovia zaczęła wiosenną rundę w kiepskich stylu. Zaledwie zremisowała u siebie z ostatnią drużyną ligi, choć usprawiedliwieniem może być fakt, że Radomiak II Radom przyjechał do Mińska wzmocniony zawodnikami grającymi w I lidze. Pierwsza połowa spotkania była wyrównana i zakończyła się rezultatem 1:1. Pierwszy gol należał do gości, zaś po kilku minutach wynik wyrównał Rozbiewski. Po przerwie inicjatywę przejął Radomiak, ale na bramkę czekał aż do 75 minuty, co świadczy o dobrej postawie mińszczan w defensywie. Niestety, chwilę wcześniej gospodarze zostali osłabieni, bo drugą żółtą kartkę otrzymał Igor Krashnevskyi. Gra w dziesięciu nie zmniejszyła jednak ich zapału – gracze Mazovii przeszli do ofensywy, co rusz zagrażając bramce rywali. Taka postawa się opłacała, ponieważ w ostatnich sekundach meczu Rafał Słowik skierował wreszcie piłkę do siatki przeciwnika. W ten sposób udało się uratować jeden punkt, ale niedosyt pozostał, bo klątwa drużyny, która wiecznie remisuje, nie została przełamana. Oprócz tego Pilica Białobrzegi odskoczyła mińszczanom na 6 punktów, więc margines błędu dla ekipy, która walczy o awans, zmniejszył się jeszcze bardziej.

Natomiast dla Tygrysa Huta Mińska remis z pewnością nie jest powodem do zmartwień. Na trudnym terenie w podgarwolińskich Trąbkach cenny jest każdy punkt, o czym gracze z mińskiej gminy wiedzą najlepiej. W sobotę byli jednak bliscy zgarnięcia kompletu punktów. Od 28 minuty prowadzili po bramce Sergeya Gerasimetsa, a gospodarze zdołali wyrównać dopiero chwilę przed końcem meczu, do czego potrzebowali rzutu karnego. Tygrys walczy jednak o solidną pozycję końcową w IV lidze, do czego remis z Hutnikiem z pewnością go przybliżył.

Swoich kibiców nie zawiodła Victoria Sulejówek, która na wyjeździe pewnie wygrała z zaprzyjaźnioną Jozefovią Józefów. Mecz od początku zdominowali goście, czego efektem był gol Borana Abdioglu, który padł po bezpośrednim strzale z rzutu wolnego. Chwilę przed przerwą prowadzenie podwyższył Bartłomiej Szulim, który wcześniej po ładnym strzale głową tylko obił poprzeczkę bramki rywali. Niefortunnie dla Victorii zaczęła się druga połowa, ponieważ w 53 minucie Konrad Marusiak zaliczył trafienie samobójcze, próbując odbić piłkę zagraną wzdłuż linii bramkowej. Sulejówczanie nie przejęli się jednak zmniejszeniem dystansu i nadal przeprowadzali akcję za akcją. Rezultat przyszedł w 85 minucie, gdy Kamil Wróbel wykazał się opanowaniem w polu karnym i pomimo nacisku obrońców Józefovii skierował piłkę do siatki. Victoria cały czas walczy więc o awans i powrót do III ligi.

Numer: 15/16 (1227/1228) 2021   Autor: (łk)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *