Był z urodzenia mińszczaninem, synem znanego szefa związku kombatantów – Michała Wasilewskiego. W stolicy Dariusz stał się specjalistą z psychiatrii, ale też autorem tekstów, tłumaczem, kompozytorem, gitarzystą i wokalistą. Zmarł 26 marca 2021 roku, mając zaledwie 59 lat i – jak pisze w mediach jego żona – należał do ludzi, których nie da się zastąpić.

Nie opuszczaj nas…

Nie opuszczaj nas…

Powodów jest wiele i dotyczą zarówno jego pracy, jak i muzycznego hobby. Czasami je łączył, prowadząc koncerty z udziałem gwiazd muzycznej sceny, podczas których nagłaśniano problemy ze zdrowiem psychicznym. Miał na koncie muzykę do filmów dokumentalnych i przedstawień teatralnych. Śpiewał BALLADY BEZBOŻNE Rafała Wojaczka, piosenki Paolo Conte i Jacquesa Brela. W 1993 roku wystąpił w Jarocinie z Elektrycznymi Gitarami. Nagrywał również autorskie płyty, m.in. OdLudzie, Mamrotki.
Jego nagłe odejście wzbudziło poruszenie wśród lekarzy i artystów. – Był wielkim, zdrowym, silnym mężczyzną, lekarzem, opoką i nagle ni w pięć ni w dziewięć umarł, to absurd... Odszedł wspaniały lekarz, wielki przyjaciel... Darku, nie porozmawiamy, nie pośmiejemy, nie popłaczemy, nie pośpiewamy – pisali w swoich epitafiach.

Poznaliśmy się w 2007 roku podczas koncertu sumującego konkurs literacki im. Tadeusza Chróścielewskiego. Gwiazdą była jego żona Dorota, a sam Dariusz, który właśnie z Krystyną Tkacz nagrał płytę z songami o miłości i śmierci Jacquesa Brela, zaśpiewał jeden z najpiękniejszych utworów – Nie opuszczaj mnie... Mamy to nagranie.

Numer: 13/14 (1225/1226) 2021   Autor: (jaz)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *