Usiadł na parapecie okna i chciał wyskoczyć z wysokości 10 metrów. Strażacy rozłożyli poduszkę powietrzną, ale 30-letni desperat nie zmienił zdania. Uległ dopiero po rozmowie o jego ulubionym klubie piłkarskim. Mieszka pod Kałuszynem, więc chyba chodziło o Victorię, w której z powodu choroby nie może grać, lub jej kibicować...

Zboczył, ale nie skoczył

Zboczył, ale nie skoczył

Kiedy policjanci z komisariatu w Stanisławowie pojawili się na miejscu, szybko rozpoznali sytuację i zaczęli działać.
Poinformowali o zdarzeniu straż pożarną w celu rozłożenia pod oknem poduszki powietrznej. Jednocześnie szukali porozumienia z 30-latkiem. Podczas rozmowy, pojawił się wątek piłkarskiej pasji i kibicowania jednemu z klubów piłkarskich. Funkcjonariusze podchwycili ten temat wyczuwając, że jest to dla 30-latka istotna sprawa. Tak prowadzili rozmowę, aż młody mężczyzna siedzący na parapecie zgodził się wreszcie na zejście z okna i wyjście przed dom.
Mundurowi przekazali 30-latka medykom. Mężczyzna był już wtedy spokojny i pozwolił na udzielenie sobie pomocy. Jak się okazało, ma problemy ze zdrowiem. Młody mieszkaniec gm. Kałuszyn aktualnie pozostaje pod specjalistyczną opieką lekarzy

Numer: 3/4 (1215/1216) 2021   Autor: (jaz)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *