DRODZY CZYTELNICY

Przyszły czasy ostateczne, ale... jeszcze Polska nie umarła, choć zaraza nam wydarła – spokój, zdrowie i nadzieję. Wiedza się w posadach chwieje... Tylko miłość się oparła i słodko się do nas śmieje... Właśnie o to chodzi, by kochać... wciąż miłować bliźniego mimo jego wad, grzechów i zawiści. Doskonale wiemy, że dziś ostatni, jutro mogą okazać się pierwszymi. Tak jest moc nawrócenia, ekspiacji i dobra, któremu zło nie podskoczy...

Pokusa z lamusa

DRODZY CZYTELNICY / Pokusa z lamusa

Po ostatnich dotacyjnych dokonaniach ministra Glińskiego trudno o dobre słowo. Partia rządząca robi rzeczy, które zarazem śmieszą i smucą, a szokujące decyzje coraz częściej wywołują przerażenie. Nie inaczej jest w przypadku ostatniego, potężnego wsparcia finansowego, udzielonego środowiskom kulturalno- -rozrywkowym, które szczerze nienawidzą partii Kaczyńskiego.
A tej nie przeszkodzi ani inflacja, ani zapaść gospodarki, nawet podwyżki podatków i bankructwa w głupim rozdawnictwie. Przyznanie 400 mln zł na rekompensaty dla tzw. ludzi kultury dopełniło czary goryczy. Komu oni chcą się przypodobać? Jandzie, która ma od kilku lat wrażenie, że ktoś na nią sra? Jakiemuś kabareciarzowi, który w ramach protestu nie chciał wystąpić w TVP, a może Agorze, dla której mediów polska tradycja jest niczym.
Na szczęście Gliński zmienił zdanie i zarządził sprawiedliwszą powtórkę z rozrywki. Jest więc pomysł, by połowę przeznaczył na media lokalne z polskim kapitałem. Też ucierpiały wskutek pandemii i zapewne nie trzeba im dotacyjnych milionów.

O ile rząd, a szczególnie jego niezbyt lotni funkcjonariusze zasłużyli na krytykę, to dziwią dyskusje na forach publicznych. Szczególnie zjadliwe są memy i pogróżki, ale dokuczyć może sieciowa szeptucha.
Siennickie zakonnice prowadzące dom dziecka często udzielają się na fb, a szczególnie miłe są wpisy siostry Anny Gadzały. Mimo samych pozytywów, komuś się to nie podoba i sieje zwątpienie. Nie na profilu siostry, a pokątnie.
No i s. Gadzała nie wytrzymała i napisała: – Nie mam siły na toksyczne komentarze, które docierają do mnie przez osoby trzecie... Żyję codziennością, modlę się i kocham dzieci... Pokazuje moją pasję i moje życie, moją słabość i codzienność... Nie tłumaczę się z moich przeżyć, mam do nich prawo... Boli mnie, kiedy nie znając mnie, KRYTYKUJESZ DO INNYCH. Zostaw ten profil, zostaw mnie, nie mam siły na takie słowne ble ble ble...

Rozumiejąc wzburzenie, trzeba jednak jasno powiedzieć, że fora publiczne aż roją się od ludzkich popaprańców, którzy nie szanują nawet siebie.
Warto też pamiętać, że gdy Chrystus umierał na krzyżu, jego uczniowie pochowali się jak tchórzliwe szczury. Siostry i bracia Jezusa byli zawiedzeni tym, że nie zasiadł na tronie Izraela i nie wypędził Rzymian z ich kraju. Czy to znaczyło, ze kilkuletnie nauczanie Chrystusa nic nie dało?
Kościołowi ostro się w ostatnim czasie obrywa, a ludzie odchodzą. Mówią – nagrzeszyli, a teraz milczą. Ta cisza jest złowieszcza i gorsza od wszystkich przestępstw kleru. Jest taka pokusa, żeby wybudować wokół siebie wielki mur, którego wrogowie Kościoła nie obalą. Tymczasem najbardziej wartościowe dla Kościoła są zawsze powroty tych, którzy zawiedli lub zdradzili. Siła wiary bierze się z płaczu św. Piotra, wyznającego swoje zaprzaństwo. Czy stać nas na to, by z ostatnich stać się pierwszymi...

Numer: 47/48 (1207/1208) 2020   Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *