Powiat mińskiLigi piłkarskie 2020/2021

Koniec piłkarskiej jesieni jest wyjątkowo emocjonujący, ponieważ nikt nie wie, jak będą wyglądały rozgrywki na wiosnę, więc każdy stara się zająć jak najwyższą lokatę przed zimową przerwą. Uwagę lokalnych kibiców przykuwa siedlecka okręgówka, gdzie walkę o najwyższe lokaty toczą Watra Mrozy i Płomień Dębe Wielkie…

Płomień o krok

Ligi piłkarskie 2020/2021 / Płomień o krok

W IV lidze po okresie dominacji pierwsze miejsce na koniec rundy utraciła Mazovia. Na szczęście ma tylko jeden punkt do Pilicy Białobrzegi, choć remis z Oskarem Przysucha na własnym boisku był dla kibiców mińskiego klubu lekkim zaskoczeniem. Gospodarze zaczęli dobrze, bo od gola Skoblova, lecz później goście wyrównali i wyszli na prowadzenie, a remis uratowała bramka Przyborowskiego z 64 minuty. Choć był jeszcze czas na wywalczenie kompletu punktów, Mazovia wykazała się małą skutecznością w ataku.
Na skuteczność nie narzekała natomiast Victoria Sulejówek, która pokonała Ożarowiankę 8:0. Sulejówczanie umocnili się w ten sposób na drugim miejscu w lidze, a jeszcze w listopadzie – podobnie jak Mazovia – powalczą o pozycję lidera w dwóch meczach z rundy wiosennej.

Na potknięcie Watry Mrozy cały czas liczył Płomień Dębe Wielkie. Jednak także i tym razem się nie doczekał, bo mrozianie ponownie zwyciężyli. Dla dębian to nic straconego, bo sami również wygrywają i trzymają się blisko upragnionego drugiego miejsca. Niedawno zagrali ładny mecz z LKS Ostrówek. Zwłaszcza pierwsza połowa okazała się korzystna dla Płomienia, bo nie tylko udało mu się strzelić dwie bramki, ale również utrzymał kontrolę nad grą. Druga część zaczęła się gorzej, bo gospodarze stracili gola, a – co gorsza – nie potrafili uspokoić sytuacji na boisku. Jednak tylko do czasu. Końcówka należała już do Płomienia, który po kilku nieudanych próbach wreszcie zaliczył trzecie trafienie i ze spokojem dowiózł  zwycięstwo do ostatniego gwizdka.
W tym samym czasie Watra dopisywała sobie już dziewiąte z rzędu zwycięstwo, a Fenix wymęczył remis z Wektrą Zbuczyn. Dzięki temu, a przede wszystkim dlatego, że mecz Mazovii został przełożony na inny termin, ustawienie na szczycie ligowej tabeli nie uległo zmianie.

Koniec jesieni nie należał ani do Tęczy Stanisławów, ani do Jutrzenki Cegłów, ani do Olimpii Latowicz. Wszystkie trzy w marnym stylu zaprezentowały się w ostatniej rundzie i zajmują miejsce w drugiej połowie tabeli. Z wyjazdowych spotkań tylko latowiczanie przywieźli jeden punkt, co jest małym pocieszeniem dla ekipy, która zajmuje przedostatnie miejsce i musi myśleć o tym, jak uchronić się przed spadkiem.

W poprzednim tygodniu emocje kibiców B-klasy rozpalił zaległy mecz Świtu z Płomieniem II o pozycję lidera. Wszystko rozstrzygnęło się już w pierwszej połowie w niewielkim odstępie czasu. Najpierw w 31 minucie prowadzenie gospodarzom dał Mistewicz po podaniu Lachowskiego, po chwili  Zielonka trafił samobójczo, dając rywalom remis, ale zaraz Kuczkowski wykorzystał kolejne dogranie Lachowskiego i ustalił wynik na 2:1 dla Świtu. Druga połowa była pełna walki, ale obie ekipy nie popisały się skuteczną grą w ataku. Teraz gracze z mińskiej gminy spędzą zimę w fotelu lidera, co na pewno pozytywnie wpłynie na nastroje w drużynie.

Numer: 45/46 (1205/1206) 2020   Autor: (łk)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *