DRODZY CZYTELNICY

Nie znamy dnia, ani godziny… I nie chodzi tu wyłącznie o śmierć, a bardziej przyziemne nieprzyjemności. Nie ma wojny, a rosną wokół nas oprawcy. Jedni niszczą nas psychicznie, inni wabią mamoną, a pozostali straszą ograniczeniem wolności. A może sami się już spętaliśmy… sami doprowadziliśmy się do roli oprawcy własnego ego. Jeśli tak, to nie ma z kim i o co walczyć. Uciekinierom od wolności nie pomoże ani rada, ani kara. Obojętni idą na rzeź bez przymusu, bo przestali cokolwiek odczuwać…

Oprawcy sprawcy

DRODZY CZYTELNICY / Oprawcy sprawcy

I znowu nie chcę, ale muszę napisać kilka faktów na temat zarazy. Podzielił nas ten coronus nie na żarty. Jeszcze bardziej niż psy łańcuchowe, które mają siedzieć w klatkach, czy futerkowe skazane na niebyt, bo jacyś pokręceni eko-narwańcy nie lubią naturalnej skóry, a najbardziej dającej ciepło i komfort. Tymczasem właśnie klatki bardziej ograniczają ruch, a futra naturalne są bardziej ekologiczne od sztucznych.
Jak to możliwe, że fałszywe tezy o ochronie zwierząt wygrywają z naturalnym biegiem rzeczy? To proste – wielcy tego świata nie lubią natury, bo na niej trudno zarobić. Wymyślają więc jej suplementy trujące umysł i ciało. Wmawiają nam, że są lepsze i nie wymagają wysiłku, by je mieć. A my lubimy bardziej mieć niż być i koło się zamyka.
Podobnie jest z tzw. pandemią. Od początku było pewne, że nas podzieli, a nawet nieźle poróżni. Jak nie rząd, to strach wynikający z niewiedzy. A przecież medycy już przed stu laty znali koronawirusy. Oczywiście, nie zalecali z nimi bliższego kontaktu, ale też ich nie demonizowali. Uczeni doskonale wiedzieli, że człowiekowi z pełną odpornością niczego złego nie zrobią. Nawet te zmutowane, bo ludzki system obronny zwalczył dżumy, cholery, ebole i inne tyfusy.

Co więc się stało, że nagle wirus w koronie stał się tak groźny, że wszyscy przed nim drżą. Nic się nie stało prócz ogłupiającej psychozy. Tak więc wszystkim, którzy żyją w strachu przed wirusem, polecam raport RZĄDOWEGO CENTRUM BEZPIECZEŃSTWA z sezonu grypowego 2018/2019. Tam stoi jak byk, że między wrześniem 2018 a kwietniem 2019 zachorowało na grypę 3,7 miliona ludzi, a zmarło na nią i powikłania 18,5 tysiąca. A to oznacza, że mieliśmy 17 619 zachorowań dziennie.

I już na koniec trochę kultury polityki. Ostanie dni przyniosły kilka afer i jedno epitafium. Z jednej strony Giertych, Krauze i pobity operator TVP, a z drugiej rządowe zakazy i ich skutki. W sieci zawrzało, gdy ludzie zobaczyli policyjny lincz na zakonniku, który ośmielił się modlić we własnej celi. Nawet komuniści nie posunęli się do takiej perwersji.
Niestety, ostatnio zmarły aktor Wajdy uwielbiał ekstrema. Chciałoby się powiedzieć, że Pszoniak był jak koniak - smakował, choć perfidnie się nieraz zachował.
Nie brakuje wśród nas sprawców, którzy doczekają się oprawców. Jak te kosy, które wcześniej czy później trafią na swój kamień…

Numer: 43/44 (1203/1204) 2020   Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *