Mistrzyni garkuchni była w Cegłowie. To trzecie miejsce – po Mrozach i Mińsku – gdzie Gessler urządziła rewolucję. Trzeba się było nastawić na wysoki poziom obrzydzenia, bo nie dość, że cegłowski lokal nie ma szyldu i mieści się w podwórzu, to serwowane tam potrawy są o zgrozo – trywialnie domowe…

Fiołki w Cegłowie

Fiołki w Cegłowie

Właśnie w centrum Cegłowa ma swój lokal 36-letni Konrad Floriańczyk. Pomaga mu żona Katarzyna i teściowa Anna, kierując się prostą zasadą – ma być domowo, prosto i smacznie. Tyle że przychodziło tu zaledwie kilka osób dziennie, a czasem nie ma tu żywego ducha.
Czy Magda Gessler zamieniła mocno ukryty i rzadko odwiedzany przez gości lokal w świetnie prosperującą restaurację? Owszem, ale jak zwykle nie bez strat materialnych i moralnych. Gessler zupę ogórkową określiła mianem domowej cienizny emerytalnej i rzucała jajkami z chowu klatkowego. Zarzuciła właścicielom, że nie mają ciekawości życia i smaku, więc są po prostu nudni. Żartowała, że wystylizuje restaurację na… rzeźnię, a miała na myśli fiołki… I tak powstał bar bistro FIOŁEK, do którego trzeba po prostu wpaść. Ot choćby na grzanki z kozim serem czy pulpety z kaszą gryczaną…

Numer: 41/42 (1201/1202) 2020   Autor: (jaz)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *