DobreLato w teatrze

Nie ma to jak teatr, czyli magia słów i gestów do podziwiania i przeżywania. W teatrze wszystko jest możliwe, a didaskalia wzmagają żądzę przeżyć. A jeśli chcemy widza zaszokować, wystarczy dać NIC za NIC i dopiero wtedy jest efekt. Co prawda, trudny w realu do zaakceptowania, ale liczy się magia słów i gestów. Tak było w Dobrem, gdzie musztrę teatralną przeszli letni koloniści…

Dobre ozdobne

Lato w teatrze / Dobre ozdobne

Teatr na wsi i to w czasie wakacji to gratka przede wszystkim dla młodych. Nic dziwnego, że na półkolonie realizowane w ramach projektu A TO DOBRE zapisało się prawie 30 uczniów gminnych podstawówek.
Trwały dwa tygodnie i miały formę warsztatów, podczas których młodzi dobrzanie mieli rozwinąć nie tylko umiejętności teatralne, ale przede wszystkim poznać swoją najbliższą okolicę i spotkać się z rówieśnikami.
Wszystko dzięki zaangażowaniu w projekt profesjonalnych pedagogów kultury i artystów, którzy nastawiali młodych na wykorzystanie teatralnego języka, a przede wszystkim na twórcze wyrażenie siebie i zabawę teatrem.
Warsztaty teatralne zorganizowane przez Stowarzyszenie Rozwoju Gminy Dobre trwały w szkole podstawowej w Dobrem i w Dropiu. Przed podjęciem wezwania napisali, że podczas warsztatów zajmą się tożsamością lokalną. Posługując się bogatym w środki językiem teatru, zinterpretują lokalne baśnie i historie związane z życiem społecznym, z nazwami miejscowości, z których pochodzą uczestnicy, biografiami ich przodków oraz życiorysami współczesnych bohaterów. Chcą, by uczestnicy poczuli się współodpowiedzialni za rzeczywistość, w której żyją. A sam finał powstanie  wokół wspólnie napisanych i zagranych utworów. Wykorzystają także instalacje dźwiękowe, w których będą działać uczestnicy. Liczą na to, że w nasz spektakl włączy się publiczność…

Czy rzeczywiście tak się stało podczas gali finałowej? Pogoda na tyle była zmienna, że scenografię i główny pokaz urządzili w sali sportowej, gdzie niestety szwankuje akustyka.
Nie przeszkodziło to prezentacji umiejętności teatralnych, które obserwowali nie tylko rodzice młodych artystów, ale też władze gminy i nasza kamera. By się zbytnio nie nudzili, młodzi pokazali im dorobek plastyczny warsztatów i zaprosili do zabawy w… klasy. A już w finale finału obdarowywali gości spektaklu NICZYM, czyli żadnym obiecywanym podarkiem, by w ten sposób podkreślić walory artystyczne przedstawienia. A to dobre – pomyśleli magicznie obdarowani, słysząc jeszcze w drodze do domów radosne okrzyki młodych artystów, którzy wyzwalali się z własnych ograniczeń płciowych i mentalnych…

Numer: 31/32 (1191/1192) 2020   Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *