Nikt tak nie narzeka, jak miński burmistrz. Narzekał przed zarazą, w czasie ekstremum zachorowań i narzeka do dzisiaj. Ostatnio ponarzekał, że początek lipca przyniósł kolejne, bardzo niepokojące informacje dotyczące finansów mińskiego samorządu.

Rzeka narzekań

Rzeka narzekań

Po nieco lepszym maju wykonanie dochodów w czerwcu znów jest niższe o prawie 0,5 mln zł od wykonania ubiegłorocznego. Łącznie od początku roku do miasta wpłynęło niemal 3 mln zł mniej środków z udziału w PIT niż w 2019 r. Jeżeli dodamy do tego niższe wpływy w podatkach od nieruchomości, dzierżawach, opłacie targowej, opłatach za parkowanie, basen itd., starty miasta są ogromne. No i o wiele wyższe niż kwoty obiecywane przez rząd na lokalne inwestycje.
Na koniec sesji narzekań Jakubowski konkluduje, że dziś Polska samorządowa potrzebuje kompleksowej zmiany systemu finansowania. Jeśli do niejnie dojdzie, trudno będzie mówić o niezależnych samorządach.
A co się stanie, gdy zlikwidują powiaty, a w miejsce starosty zasiądzie pełnomocnik wojewody… Poproszą o pomoc Grodzkiego, z którym już mają konszachty na organizację setnej rocznicy zwycięskiego szlaku Bitwy Warszawskiej.

Numer: 31/32 (1191/1192) 2020   Autor: (jaz)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *