DRODZY CZYTELNICY

Wciąż udowadniamy starą tezę, że tylko w obliczu niebezpieczeństwa jesteśmy zdolni do wspólnego działania. Zagrożenie jednak musi być wielkie i trudne w określeniu skutków, byśmy przestali myśleć o głupstwach. Takim niewątpliwie jest wciąż aktualna i już światowa epidemia koronawirusa, a nadal nie jest walka o naszą suwerenność w latach wczesnej okupacji stalinowskiej. Niezłomni patrioci płacili wtedy najwyższą cenę, ale wciąż znajdują się hieny żerujące na ich bohaterstwie…

Hieny ceny

DRODZY CZYTELNICY / Hieny ceny

No i mamy stan prawie wojenny. Tym razem nie zgotowali nam go rządzący, a niemal wszystkie siły polityczne. To był rzeczywiście dzień cudu w Sejmie, gdy posłowie niemal wszystkich partii poparli rządowy projekt ustawy dotyczący koronawirusa. Wyłamała się tylko Konfederacja, nazywając specustawę grą pozorów.
Co tak naprawdę wprowadza specustawa? Stan wyjątkowy, bo nakłada na rząd, samorządy i przedsiębiorców specjalne obowiązki. Porządkuje m.in. sposób zamykania szkół i świadczenie opiekuńcze do 14 dni dla rodzica. W czasie epidemii możliwa będzie praca zdalna, pojawi się możliwość wyłączenia prawa budowlanego, a żołnierze będą mogli zostać skierowani do wykonywania dodatkowych zadań. Pojawi się opcja wyłączenia prawa zamówień publicznych oraz nałożenia przez premiera obowiązków na spółki lecznicze i samorządy.
Na razie trwa propaganda optymizmu przeciw propagandzie pesymizmu. Służby informują o wszystkich niezbędnych metodach ochrony przed zagrożeniem. Dowcipnisie zaś radzą, że najlepszy na wirusy jest polski spirytus. Podobno są już zamówienia z wielu krajów objętych epidemią…
Czy koronawirusowa panika jest uzasadniona? Każdy boi się na swój sposób, ale powinien wiedzieć, że większość zarażonych osób będzie miało jedynie łagodne objawy, podobne do przeziębienia, czyli gorączkę, kaszel i problemy z oddychaniem. Niektóre osoby będą się czuć nieswojo, ale nie będą nawet wiedzieć o fakcie, że są nosicielami wirusa. To wszystko sprawia, że nie można dokładnie określić ilości przypadków zarażeń. Najprawdopodobniej rzeczywista ich liczba jest znacznie wyższa, niż obliczyła to WHO.
Z drugiej strony mamy naturalne sposoby ochrony przed chorobami wirusowymi, ale o tym nikt nie informuje.
Może dlatego, że służą nie ludziom, a przede wszystkim interesom bogatego i wszechobecnego przemysłu farmaceutycznego.

Producentom leków nie zależy na naszym zdrowiu, a ciągłym jego naprawianiu. Podobnie jak komunistom na niweczeniu pamięci o żołnierzach oporu przeciw stalinizmowi. Nic dziwnego, bo to właśnie Żołnierze Wyklęci osiągnęli wielki sukces – ustalili cenę na wierność przysiędze i miłości do Polski. Dlatego nie są mitem, a faktem naszej tożsamości.
Co więc robić z tymi, którzy powielają nieprawdę, którzy bezceremonialnie robią z nich morderców. To córki i synowie zdrajców, którzy ze strachu poszli na współpracę z UB i NKWD. Ojciec nie przebierał w słowach, widząc ich po latach i nigdy nie podał im ręki. A kiedy spotkał takiego farbowańca wśród akowców czy winowców, sięgał automatycznie po visa. Niech więc pachołki obcych krętaczy i morderców nie wycierają sobie gąb niezłomnymi synami ojczyzny…

Numer: 10 (1170) 2020   Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *