Mińsk MazowieckiWzięli i napisali...

Panie Redaktorze, widziałem, och widziałem jak do pana podbiegło trzech ochroniarzy, gdy pan próbował podejść bliżej prezydenta. Widziałem też, jak inni miejscowi dziennikarze byli blisko, a was skoszarowano na tyłach. Mieliście filmować tyłki biegaczy, czy inne nad-przyrodzone zjawiska? No i ci kodziarze. Jeden taki ich filmował, dopóki nie przyszła policja. Uciekł w krzaki, tchórz taki…

Zmięci wyklęci

Wzięli i napisali... / Zmięci wyklęci

W sumie nie żałuję, że trochę pooblegałem nasz park i pałac. Miło, gdy znowu j esteśmy na wizji i szpaltach gazet. Ot chociażby nawet wybiórczych i wrogich dobrej zmianie. To tam wyczytałem, że protestującym przeciwko wizycie Dudy wyrywano transparenty, a miejscowi zwracali uwagę, że przed kampanią wyborczą prezydent do Mińska nie przyjeżdżał.
No i że zanim PAD wyszedł do zebranych z pałacu Dernałowiczów, policjanci szczelnie otoczyli protestujących kordonem. Nie było ich w ogóle widać. Znad głów funkcjonariuszy wystawały jedynie transparenty…
To akurat prawda i przyznam szczerze, że aż było mi żal tych kodziarzy. Nawet sobie nie pokrzyczeli… Jeszcze bardziej się rozczarowałem, gdy nie zobaczyłem wśród nich niejakiej Alicji i innych ulicznych macic. Myślałem, że trochę pogadamy, ale gdzie tam… Czyżby nasi obrońcy konstytucji stchórzyli, jak ten kryjący się szpieg z krainy krzakowców? To jakaś czerwona żaba, bo ktoś krzyczał za nim kumak… kumak…
Oj, ma rację pewien forumowicz twierdząc, że ludzie z mińskiej PO to ciepłe kluchy, a lewacy są nie do strawienia.
No, ale co się działo po odjeździe prezydenta, to istny ruski cyrk, jak mówi moja znajoma. Obrońcy dobrej zmiany najpierw chcieli odebrać kodziarzom transparenciki, a potem zaproponowali kąpiel w stawie. Oczywiście jak najbardziej integracyjną. A kiedy tamci nie chcieli, wyzwali ich od śmieci, cwelów i zboczeńców. I w tak miłej atmosferze odprowadzili ich aż na parking.

Cyrk też zrobiono z wami, dziennikarzami. Ma pan rację, ochrona PAD potraktowała dziennikarzy jak potencjalnych przestępców… Nie dość, że was skoszarowała, to jeszcze przeszkadzała w pracy.
Proponuje pan Redaktorze protest i twierdzi, że nigdy więcej nie da się skusić na akredytację i takie poniżenie? Mnie też było wstyd, gdy media traktuje się jak kodziarzy, ale to nic nie da… Władza tak ma, bo się panicznie boi, a jej ochroniarze udają bondów.
Myślę, że zawinili tu organizatorzy, którzy wybiórczo potraktowali własne media. Nie dali wam swobody, gdy tymczasem każdy vipek mógł fotografować i filmować do woli i z miejsca przez siebie wybranego…

Po prezydenckiej niedzieli jestem trochę pomięty tą pamięcią o naszych wyklętych bohaterach. Zastanawiam się nawet, czy bieg jest godnym uczczeniem ich heroicznej walki o suwerenną Polskę…

Numer: 10 (1170) 2020   Autor: Wasz DONOSIciel



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *