DRODZY CZYTELNICY

No i mamy post, a ten oznacza bezgrzeszne umartwienie w oczekiwaniu na chwalebne Zmartwychwstanie. Na siedem tygodni zastygną wszelakie rozrywki i używki, a my z posypanymi popiołem głowami będziemy czekać kwietniowego odrodzenia. Nie wszyscy? To normalne, że wielu niewierzących wymknie się tylnymi drzwiami od pokuty, ale tylko nieliczni jawnie skonstatują święte obyczaje. Zresztą błaznują zawsze i wszędzie, więc kolejne ich wybryki zaliczmy w poczet kosztów nadchodzącej męki…

Koszty postu

DRODZY CZYTELNICY / Koszty postu

W czasie postu najszczęśliwsi powinni być wegetarianie. Ten czas jest dla nich wręcz stworzony. Właśnie teraz powinni propagować swoje wybory żywieniowe, by inni także próbowali jeść więcej warzyw i owoców.
Tak oni mają pełne prawo do udziału w debacie i docierać do ludzi argumentami. Niestety, na razie promują się prymitywnymi nakazami i zakazami w imię poprawy losu zwierząt. W ten sposób ich światopogląd łączy się z radykalnym lewactwem, co trudno znosić i tolerować.
Oto jedna z lewackich organizacji indoktrynuje dzieci pytaniem wcale nie retorycznym. No bo co pomyśli maluch, gdy stawia się na równi jedzenie swego psa z… kurczakiem czy indykiem.

To zwierzę i to zwierzę – wydedukuje i odmówi jedzenia mięsa. A przecież gdybyśmy musieli sztywno trzymać się tej logiki, to moglibyśmy zapytać lewaków, dlaczego żrecie sałatę, skoro przykuwacie się do drzew. To roślina i to roślina…
Hipokryzja nie zna granic i kordonów, więc zdrowo i merytorycznie jest głaskać pieska i jeść kanapkę z szynką. Nie w tym samym czasie, bo jednak higiena ma swoje prawa. Szczególnie teraz, gdy wokół krążą chmary bakterii i wirusów…

Tak się jakoś złożyło, że post kojarzymy wyłącznie z tym, żeby się nie najadać. Tymczasem Wielki Post to o wiele więcej. – Czterdzieści lat na pustyni miało uczynić naród wybrany nowymi ludźmi. To samo ma z nami zrobić. Jeżeli Wielki Post ograniczymy tylko do odmawiania sobie czegoś, to przemieniamy ten czas w gimnastykę silnej woli. Natomiast, jeżeli połączymy go z dwoma pozostałymi elementami, czyli z dbaniem o modlitwę, o łączność z Chrystusem oraz o jałmużnę, wrażliwość na bliźniego, to dochodzimy do istoty. A stawka jest wielka – nasze zbawienie…
Tak radzą bogaci w wiedzę i wiarę mędrcy Kościoła, ale zachowajmy rozsądek. Jeśli więc ograniczymy żarcie do jedzenia, zaoszczędzone pieniądze możemy przekazać biednym lub potrzebującym. To takie proste, ale wielu z nas oszczędzanie nie znaczy wcale dzielenia się z bliźnimi.
No i może najważniejsze, byśmy w ten szczególny czas potrafił się zatrzymać… Zdecydowanie potrzebujemy czerwonego światła. Od momentu grzechu pierworodnego jednym z elementów pokuty było wstrzymanie się od jakiegoś dobra, takie zatrzymanie się. Trzeba znać umiar we wszystkim. Nie tylko w jedzeniu i w piciu, ale także w pracy, odpoczynku, używkach i… polityce.
Starsi ludzie pamiętają, jak na czas postu pijak przestawał pić, palacz – palić, a dziwkarz – cudzołożyć. Na przednówku nie było to łatwe, a jednak ludzie się poświęcali, by z czystym żalem przeżywać ukrzyżowanie i z radością witać Zmartwychwstałego. Czasy się zmieniły, więc nie liczmy, że zmienią się też ludzie. Chociażby staną się lepsi dla… siebie. Do tego też trzeba miłości, a przecież ona wszystko przetrzyma. Nawet zatwardziałych grzeszników…

Numer: 9 (1169) 2020   Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *