Historia wstydliwej inwestycji

Wielu już nazwało go domem wstydu, budowlanej indolencji, czy wręcz bagnem idei. No bo ileż lat może trwać budowa ośrodka integracyjno-rehabilitacyjnego dla niepełnosprawnych artystów… A trwa już ponad 20 lat i chyba tak szybko się nie zakończy. Mimo milionowych dotacji ministra kultury, mimo zbiórek, koncertów uwalniających od zła, a ostatnio nawet mszalnych modlitw, by wreszcie odczarować licho zagnieżdżone w ścianach wciąż niedokończonego domu muzyki…

Mątwy klątwy

Historia wstydliwej inwestycji / Mątwy klątwy

Historia budowy ośrodka w Rudzie jest na tyle heroiczna, co dziwna. Przede wszystkim nikt się nie spodziewał, że powzięta w 1998 roku idea budowy integracyjnego dom pracy twórczej zwanego potocznie domem muzyki w ogóle się rozpocznie. A kiedy już powstały mury i związane z ich kosztami nieporozumienia z wykonawcą, wszystko zamarło. Oprócz idei, którą starał się podsycać Andrzej Kowalczyk, zwany w środowisku muzycznym e-mollem. To on, skutecznie wyalienowany z mińskiego towarzystwa współpracowników i sponsorów, zaczął szukać pomocy u rządzących. W PO nie miał szans, więc szansa nadarzyła się w czasie pierwszych rządów PiS. Tłumaczył wtedy, że do roku 2005 stowarzyszenie zainwestowało w dom milion złotych. Artyści i producenci koncertów zrzekali się honorariów na rzecz budowy, a w barterze zgromadzili studio nagrań, instrumenty muzyczne i meble.
Niestety, zmieniła się władza i marazm wrócił. Do tego na e-molla spadały co rusz choroby i inne przypadłości psychiczne. Ten, który zamierzał walczyć z wykluczeniem społecznym, sam się skutecznie wyobcował. A może tylko udawał, by uniknąć wstydu i odpowiedzialności…

Apogeum klęski był rok 2014, kiedy to Kowalczyk musiał prosić o pomoc premiera Tuska, a nawet prezydenta Komorowskiego. Pisał wtedy, że mimo wcześniejszych obietnic pomocy, na ich drodze pojawili się też ludzie niskich pobudek, przez których utknęli z pracami tuż przed samą metą. Odwróciły się od nich nawet te samorządy, które podpisały umowy na rzecz dokończenia budowy Domu Muzyki. Ba, pojawiły się zakusy na przejęcie majątku Stowarzyszenia za symboliczną złotówkę oraz bez gwarancji kontynuowania celu i idei.
W pustych ścianach położonego w parku, nad rzeką Mienią, dziś niszczejącego powoli budynku, nie słychać muzyki. Zamiast dźwięków w murach mieszka wstyd. Wstyd, bo nie udało się dotrzymać obietnicy na czas wielu ludziom, którzy odeszli. Wstyd, bo z pięknymi ideami próbuje wygrywać polityka, komercja i chęć zysku.
Dlatego zwracają się do prezydenta z prośbą o pomoc. Chcą naprawdę niewiele – trochę pieniędzy, ale przede wszystkim woli polityków, żeby nie przeszkadzali i dotrzymywali swoich przyrzeczeń.

Niestety, nie pomógł ani Tusk, ani Komorowski i wkrótce obaj stracili władzę… W tedy K owalczyk uderzył w zaloty do posłów, mediów i ministerstw lepszej zmiany. Były rauty, zdjęcia i obietnice, ale na nich zazwyczaj się kończyło. Dopiero po dwóch latach coś drgnęło, bo 2017 rok był ostatnim do wykonania prac wymaganych ze względu na przepisy i bezpieczeństwo budowlane. I tak za ponad milion wsparcia ministra kultury doprowadzony do ruiny budynek zaczął się zmieniać. Wzmocnili stropy i konstrukcję dachu, wymienili okna, a ostatnio postarali się o elewację. Aktualnie trwają prace wykończeniowe wewnątrz budynku, czyli ścianki działowe wraz z ułożoną w nich instalacją elektryczną.

Mimo wszystko do oddania domu muzyki na koniec czerwca 2020 roku jeszcze wiele brakuje. Stąd pomysł Kowalczyka, by złe moce skruszyć w wierze. Zamówił więc mszę w mińskim kościele w intencji dokończenia budowy. Modlitwa jednak nie da potrzebnych 500 tysięcy złotych, więc postanowił zorganizować koncert charytatywny w rodzinnym Cegłowie. Już w sobotę 15 lutego w hali sportowej usłyszymy tam plejadę artystów, a muzykę wzmocnią licytacje.

To na pewno nie koniec historii domu muzyki. Jedno jest pewne – niech już wreszcie się otworzy. Każdy z nas może w tym dziele uczestniczyć, a nawet pomóc. Wystarczy trochę czułości…

Numer: 7 (1167) 2020   Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *