Wzięli i napisali...

Panie redaktorze… już nie wiem, czy podziwiać, czy też śmiać się z naszych nauczycieli. Krzyczą, że są przeładowani programem i obowiązkami, a mają czas na korepetycje, czyli – jakby kto nie kumał – donoszenia w sieci co robią, czują, a nawet co czytają i czym się zachwycają. Ostatnio bliżej mi nieznana polonistka Aneta Korycińska podnieciła się tekstem 13-latka, któremu udziela korepetycji. To on doszedł do filozoficznego wniosku jak ongiś Sokrates, że trzeba wiedzieć, że się nie wie…

Sprytne truizmy

Wzięli i napisali... / Sprytne truizmy

Wypracowanie 13-latka wprawia w osłupienie. Jego treść powinna zawisnąć w każdej szkole – zakrzyknęły media. Nawet Angorka przejęła się losem błyskotliwego nastolatka, który w eseju napisał wielkimi literami:
KIEDY ZASTANAWIAM SIĘ NAD JAKĄŚ SPRAWĄ, CZĘSTO WYDAJE MI SIĘ, ŻE IM DŁUŻEJ O CZYMŚ MYŚLĘ, TYM MNIEJ ROZUMIEM. SZUKAJĄC INFORMACJI W INTERNECIE NA TEMATY, KTÓRE MNIE INTERESUJĄ, ZNAJDUJĘ CZĘSTO SPRZECZNE OPINIE, A NAWET CZASEM RÓŻNE ŹRÓDŁA PODAJĄ JAKO FAKTY NIEZGODNE ZE SOBĄ DANE.
NAUKOWCY OPISALI ZJAWISKO POLEGAJĄCE NA TYM, ŻE JEŚLI KTOŚ MNIEJ WIE NA DANY TEMAT, BARDZIEJ MU SIĘ WYDAJE, ŻE TEMAT JEST PROSTY I ŻE PO PRZECZYTANIU JEDNEGO ARTYKUŁU W INTERNECIE WIEDZĄ WSZYSTKO NA TEN TEMAT. JA WOLĘ ROZMAWIAĆ Z LUDŹMI, KTÓRZY MAJĄ WIĘCEJ POKORY I ZDAJĄ SOBIE SPRAWĘ, ŻE NAWET POZORNIE PROSTY TEMAT W SZCZEGÓŁACH MOŻE OKAZAĆ SIĘ SKOMPLIKOWANY.
WYDAJE MI SIĘ, ŻE TYLKO MĄDRA I PEWNA SIEBIE OSOBA ŁATWO PRZYZNA SIĘ PRZED INNYMI I SAMYM SOBĄ, ŻE MAŁO WIE. LUBIMY SIĘ  PRZECHWALAĆ I POPISYWAĆ WIEDZĄ. JA SAM SOBIE CZĘSTO PRZYPOMINAM, ŻE WIEM, ŻE NIC NIE WIEM, ŻEBY NIE WYJŚĆ NA KOGOŚ IGNORANCKIEGO.

Dlaczego wielkimi literami? Może dlatego, by wykrzyczeć swoje przemyślenia, a może po prostu, że pisze jak kura pazurem i zwykły tekst byłby mało czytelny.
Mniejsza z tym, bo ważniejsze są jego myśli. W sumie naiwne, powtórzone truizmy, bo przecież od wieków wiadomo, że rezolutne dzieci bywają mądrzejsze od dorosłych głupków. A czy dorośli powinni od dzieci uczyć się mądrości życiowej? Tu chłopak przegiął i to do końca go pogrążyło. Właśnie wyszedł na kogoś ignoranckiego, jak sam to nie dość szczęśliwie ujął. I to mimo deklarowanej pokory, która wychodzi zeń uszami.
Szczerze? Wyszedł na ignoranta, który nie dość, że opacznie pojmuje Sokratesa, to jeszcze traktuje jego myśl jak wiecheć skojarzeń.
Czy dlatego Korycińska zdurniała po przeczytaniu tekstu i z wrażenia poprawiła jego zakończenie… Miała rację, bo IGNORANT brzmi lepiej niż KTOŚ IGNORANCKI.

Podobno tekst 13-latka zawstydza niejednego dorosłego, w tym nauczycieli. A przecież stwierdzenie, że najgłośniej krzyczą ci, którzy najmniej wiedzą to również banał. To, że świat nie jest czarno-biały też niczego nie odkrywa…
O co więc tu chodzi? Tylko o ideologię, która robi z ludzi głupków. To nie brak pokory jest źródłem głupoty i stagnacji. Najwięksi homo sapiens nie  zważali ani na pokorę, ani przeszkody. I śmiali się z imbecyli, którzy swą niewiedzę skrywali w przekonaniu, że i tak wszystkiego nie zdołają poznać.

Numer: 50 (1158) 2019   Autor: Wasz DONOSiciel



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *