Ligi piłkarskie 2019/2020

Runda jesienna rozgrywek piłkarskich na poziomie klas A i B dobiegła już końca. Natomiast w okręgówce i IV lidze drużyny muszą zagrać jeszcze po jednym meczu. Niewiele będzie już od niego zależało, ale na pewno dobry wynik pomoże tym, którym ostatnio wiodło się nie najlepiej, a takich ekip nie brakuje…

Klimaty jesieni

Ligi piłkarskie 2019/2020 / Klimaty jesieni

Victoria Sulejówek już teraz może zaliczyć rundę jesienną do udanych. Po nie najlepszym początku sezonu złapała wreszcie rytm, w którym zalicza zwycięstwo za zwycięstwem i zajmuje pozycję lidera. Wystarczy wspomnieć, że sulejówczanie nie zaznali goryczy porażki od 9 meczów, a 5 ostatnich kończyli z kompletem punktów. Także wyniki są godne uwagi, ponieważ w listopadzie Victoria dwa razy wygrała 3:0. Najpierw na wyjeździe z Błonianką, a później u siebie z Unią. Cenny jest zwłaszcza rezultat z Błonia, ponieważ miejscowy klub jest jednym z kandydatów do awansu. Sulejówczanie nic sobie z tego nie zrobili i w pełni zrealizowali przyjętą taktykę. W pierwszej połowie rozstrzygnęli mecz na swoją korzyść, a później pozostało im już tylko obronić wynik.

Mazovia jest w gorszej sytuacji, pomimo tego, że również odniosła dwa zwycięstwa w listopadzie. Wydaje się, że zaskakująco łatwo mińszczanie poradzili sobie z mocnym Hutnikiem Warszawa. Jednak przebieg meczu na stołecznym stadionie ustawiła czerwona kartka, którą za faul otrzymał jeden z graczy gospodarzy już w 9 minucie. W tym momencie Mazovia mogła już być prawie pewna zwycięstwa. Pierwszą bramkę goście strzelili w 26 minucie za sprawą Wociala, drugą dołożył Romanow kilka minut przed przerwą, a zaraz po powrocie na murawę ponownie  trafił Wocial. Niedługo później trenerzy Mazovii, kiedy byli już pewni pozytywnego rezultatu, dokonali szeregu zmian. Pomimo zwycięstw mińszczanie prezentują się nieco poniżej oczekiwań, ale na szczęście cały czas zachowują niewielki dystans do czołówki.

Przed zimową przerwą wiatru w żagle nabrał Płomień Dębe Wielkie. Pomimo trudnego początku sezonu wdrapał się na trzecie miejsce w lidze, po drodze ogrywając kilka silnych drużyn. Ostatnio dębianie pokonali w derbowym starciu sienniczan, którzy – choć wiedzie im się różnie – są zawsze groźni. Mecz został rozegrany na stadionie w Rudzie, a pierwsza połowa należała do gospodarzy. To oni przeprowadzili kilka znakomitych akcji, z których zdołali wykorzystać zaledwie jedną. Wydawało się, że sytuacja w drugiej części meczu nie ulegnie zmianie, bo gospodarze szybko dołożyli dwa trafienia. Goście wzięli się jednak do pracy i równie szybko zdołali doprowadzić do wyniku 3:2, ale na tym się skończyło.
Znakomicie spisuje się także Tygrys Huta Mińska. Zwycięża swoje mecze strzelając mnóstwo goli, co musi wzbudzać zachwyt kibiców. W listopadzie hucianie rozgromili 8:1 Jastrzębia Żeliszew i pokonali 3:0 Zryw Sobolew. Bramkowe rekordy śrubuje nie tylko drużyna, ale także sam Mateusz Omieciuch. Wystarczy wspomnieć, że w dwóch wspomnianych meczach strzelił on 8 goli.

Pozycję lidera utraciła Watra Mrozy. Przed końcem rundy jesiennej zapadła na dziwną niemoc strzelecką. Jeszcze w październiku uległa 0:2 Kosovii, a w listopadzie zaliczyła dwa bezbramkowe remisy – z Rywalem i Olimpią, czyli drużynami, które mrozianom nie powinny sprawić większych problemów. Zupełnie odwrotnie wygląda sytuacja Olimpii Latowicz, która dopiero w październiku zaczęła zdobywać punkty. Teraz ma   ich na koncie 11 i latowiczanie spokojnie mogą myśleć o przygotowaniach do wiosny.

Jutrzenka Cegłów nie traci determinacji, żeby wrócić do klasy A. Nie zaznała smaku porażki od pierwszego meczu w sezonie. Na koniec jesieni cegłowianie ograli ULKS Gołąbek, czyli jednego z rywali do awansu. Mecz miał ciekawy przebieg, ponieważ przy stanie 3:0 dla Jutrzenki Malinowski otrzymał czerwoną kartkę. Rywale rzucili się do ataku, ale na szczęście tylko dwa razy zdołali trafić do bramki Lisieckiego.

Numer: 46 (1154) 2019   Autor: (łk)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *