Mińsk MazowieckiWzięli i napisali...

Panie redaktorze… świat stanął na głowie, a ludzie już całkiem pogłupieli. Tym razem nie chodzi o polityków, a o ludzi, którzy wydawałoby się potrafią myśleć… To jednak pozory, bo dopuszczają się rozboju w biały dzień i wcale się tego nie wstydzą. Świadczy tym incydent z mińskim emerytem, który obejrzałem w programie interwencyjnym jednej z telewizji…

UPC forsy chce

Wzięli i napisali... / UPC forsy chce

Wynajmując mieszkanie, trzeba płacić. Jak się okazało, nie tylko czynsz, ale i za przypadki szczególne. Ot na przykład za zużytą instalację wodno-kanalizacyjną, która w każdym momencie może zepsuć i zalać sąsiada.
Emeryt Daniel wynajął takie mieszkanie przy ul. Nadrzecznej w Mińsku. Żył sobie spokojnie aż do sierpnia, kiedy to idąc do łazienki usłyszał nietypowy szum. Skojarzył, że może to być wypływ wody spod wanny. Zamknął zawory i myślał, że jest po sprawie. Niestety, wyciek spowodował zalanie pomieszczeń piętro niżej. Okazało się, że wynajmuje je firma UPC na serwerownię.
No i się zaczęło… Przyjechali fachowcy, sporządzili protokół i za dwa miesiące przysłali pismo z żądaniem zapłaty ponad 400 tys. zł odszkodowania za… zalane serwery.
Jak na taką kwotę mężczyzna był nadzwyczaj spokojny, lub miał nadzieję, że telewizja mu pomoże. Przede wszystkim nie czuje się niczemu winny. Mówi,  że każdego by zszokowało, gdyby nie z jego winy doszło do jakiejś awarii i w jej wyniku ten ktoś musiał zapłacić pół miliona złotych, będąc jeszcze w takim wieku i utrzymując się z emerytury.
Twierdzi, że zawinił niewielki przewód ukryty pod zabudowaną wanną, a nie on, bo nawet nie jest właścicielem tego felernego lokalu. Ba, nie było z UPC  żadnego kontaktu, nikt nie próbował nawet niczego wyjaśniać.
Jeszcze lepsze są dywagacje występującej w programie prawniczki. Kobieta zastanawiała się, czy odpowiada za nią właściciel, a może firma, która  przeprowadzała remont, może spółdzielnia mieszkaniowa, a może producent rury… Radzi więc, by emeryt nie uznawał roszczenia, zanim nie ustalą, kto odpowiada za tę awarię. Trzeba walczyć, bo ciężar dowodów spoczywa na UPC, a nie na panu Danielu. On nie musi tłumaczyć się, że jest niewinny – tłumaczy adwokatka.
Do tego sprawa skomplikowała się bardziej, bo na miesiąc przed zalaniem zmarła właścicielka wynajmowanego mieszkania, a spadkobierców jeszcze nie ma.
Emeryt zachowuje więcej rozsądku, zwracając uwagę na ubezpieczenie. Po to ono jest, by likwidowało właśnie takie losowe szkody. Inne działania mogą być próbą wyłudzenia, a za to jest sąd i kara.
No i co? Znając życie UPC nie ustąpi, a sąd skaże winnych. Swoją drogą ciekawe, jak tę sprawę wyjaśniłaby wasza redakcyjna mecenas…

Numer: 44/45 (1152/1153) 2019   Autor: Wasz DONOsiciel



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *