Mińsk walecznych

Hala mińskiego Kopernika już po raz siódmy zapełniła się widzami, którzy przyglądali się walkom w ramach kolejnej edycji Mińskiej Gali Grappler Night. Przybyli tym chętniej, że w ringu stanęło aż sześcioro przedstawicieli miasta gospodarzy. W sumie do obejrzenia był tuzin emocjonujących pojedynków…

Tuzin w ringu

Mińsk walecznych / Tuzin w ringu

Zawodnicy zmagali się w brazylijskim jiu-jitsu, K-1 oraz formule MMA. Konferansjerem całej imprezy był jeden z najlepszych sportowych głosów w Polsce – Krzysztof Skrzypek.

W karcie wstępnej mogliśmy podziwiać świetnych grapplerów. Wśród nich był Kamil Świderski, przedstawiciel mińskiego Klubu Walki Grappler, którego walka po emocjonującym przebiegu zakończyła się remisem. Kolejny reprezentant Grapplera, Dominik Wocial, mimo swojego młodego wieku świetnie poradził sobie w ringu, pokonując swojego rywala na punkty. W starciu kobiet mińszczanka Julia Paździoch musiała uznać wyższość swojej bardziej doświadczonej przeciwniczki z Łomży. Wieczór okazał się także niepomyślny dla Patryka Czapskiego, który w formule MMA został pokonany na punkty przez swojego rywala. Świetnie natomiast zaprezentował się Wojciech Wocial, który mimo niefortunnego początku pokazał swoje umiejętności i jednogłośnie wygrał na punkty.

Najbardziej emocjonującym pojedynkiem okazało się starcie lokalnych sportowców. Bartek Jackowski z Klubu Walki Grappler zmierzył się Piotrem Chabrowskim z Walhalla Fight Club. Niesiony dopingiem swoich kibiców Bartek Jackowski okazał się zwycięzcą walki, ale decyzja sędziów nie była jednogłośna.

W walce wieczoru, w której zmierzyli się Jakub Kęsicki z KSW Gym oraz Oleg Bogdanovich z Legionu Ternopil z Białorusi, pokonanym z ringu zszedł Polak. Musiał ustąpić po spektakularnym i skutecznym duszeniu zwanym anakondą, które zastosował na nim przeciwnik.

Podczas wydarzenia trwała także charytatywna zbiórka. Środki przeznaczono na leczenie Marka Piotrowskiego, legendarnego kickboxera, Honorowego Obywatela Miasta Mińsk Mazowiecki, mieszkańca gminy Dębe Wielkie, który od lat zmaga się z chorobą. W sumie zebrano 1 651,33 zł. Sam Marek Piotrowski pojawił się niespodziewanie na gali, rozdając pamiątkowe autografy oraz zdjęcia.

Numer: 44/45 (1152/1153) 2019   Autor: (łk)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *