DRODZY CZYTELNICY

Dlaczego Reymont, a nie Żeromski, choć obaj byli polscy do szpiku jestestwa… Dlaczego Szymborska, a nie Herbert, choć autor Pana Cogito przewyższał wszystkim krakowską liryczkę od peanów na cześć Stalina. I wreszcie dlaczego Tokarczuk a nie… No właśnie, skoro noblistą został bard Dylan, to może nasz Kaczmarski. Niestety, pośmiertnie nobli się nie dostaje…

Noble na skoble

DRODZY CZYTELNICY / Noble na skoble

Piedestały są śliskie i pełne zawiści. Trzeba mieć charakter, by pozostać sobą mimo sławy i bogactwa. I nerwy jak postronki, by nie wpaść w przekorę, a nawet gniew maluczkich.
Nie wszyscy jednak krytykują bez sensu. Jeden z nich twierdzi, że ma w swojej bibliotece książkę Olgi Tokarczuk Dom dzienny – dom nocny. Klimat tej książki sprawił, że więcej nie sięgał po jej dzieła uhonorowane niedawno przez noblowskie gremium. Jednak, co wcale nie jest dziwne, przypuszczał,  że właśnie Tokarczuk Nobla dostanie…
Skąd takie myśli? Ano z prozaicznego powodu przejęcia tej nagrody przez lewicowe światopoglądowo lobby. A to trąci mocno dydaktyzmem,  pedagogiką i aurą wojny z łacińską cywilizacją opartą na chrześcijańskim fundamencie. Przecież wszystkim wiadomo, że Herbert godzien był tej nagrody jak mało kto w polskiej poezji, a stracił ją na rzecz Wisławy Szymborskiej, która poparta była przez środowisko GW mocno skłócone wówczas z niezłomnym w Prawdzie Poetą przez wielkie P.
Za co Tokarczuk dostała Nobla? Akademia Szwedzka uzasadniła, że to za wyobraźnię narracyjną, która z encyklopedyczną pasją reprezentuje przekraczanie granic jako formę życia.
Toż to jakiś bełkot. Jedynymi granicami człowieka powinien być Dekalog. Dobrze, jeżeli żyjemy w granicach przykazań, gorzej jeśli te granice określa moda czy konwenanse. Czym więc dla akademików jest przekraczanie granic? Kosmopolityzmem, polemiką z własną tożsamością, z tradycją?
Tokarczuk udowodniła, że stać ją na wszystko, a szczególnie na opluwanie własnego narodu i kraju. Powiedzmy więc wprost, że nie jest to nagroda  dla polskiej pisarki. To wyróżnienie idei kosmopolityzmu oraz wymyślonej przeszłości i rzeczywistości, w których zasypia rozum, a budzą się demony.

Wcale to nie znaczy, że powinniśmy omijać autorkę i jej twórczość szerokim łukiem. Czytajmy nawet Biegunów i Księgi Jakubowe, ale mądrze. Pokot też nam nie zaszkodzi, gdy mamy nieugiętą wolę pozostania sobą.
To nieprawda, że mądry pisze dla zabawy, a głupi czyta, bo ciekawy. Ciekawy – owszem, ale na pewno nie dający się ogłupić… Jak właśnie bieguni niezdolni do statycznej refleksji. Jak kiedyś wyznawcy żydowskiej sekty, którzy wierzyli, że całe życie muszą uciekać przed władzą szatana. Świat współczesnych biegunów jest o wiele gorszy, bo się przenika, a uciekający przed diabłem stali się sami mocą nieczystą i złowrogą…

Numer: 42 (1150) 2019   Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *