Z policyjnych rejestrów wynikało, że mężczyzna miał do odsiedzenia karę ponad roku więzienia za oszustwa. Na jego rękach zatrzasnęły się kajdanki i podchmielony motorowerzysta trafił do aresztu. Gdy wytrzeźwiał, usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Przyznał się do tego czynu, jednak ewentualną karę za swój czyn usłyszy w sądzie.