Drodzy Czytelnicy

Karnawał to czas grzeszników. Nie tyle występków ciała, co duszy. Jednak zarówno wśród starych jak i nowych grzechów dominują chucie jak najbardziej fizyczne, którymi obrażamy Stwórcę. Czas na rachunek sumienia, ale kto ma na niego ochotę. Może więc trzeba zastosować nie groźby eschatologiczne, a całkiem doczesne i tak dolegliwe, by nikomu nie chciało się obrażać nie tyle Boga, co bliźniego…  

Śmiechy na grzechy

Drodzy Czytelnicy / Śmiechy na grzechy

Na początek o nowych grzechach, byśmy wiedzieli, czego czynić nie należy. Opracował je papieski trybunał pokuty, czyli najwyższy sąd kościelny Kościoła rzymskokatolickiego rozpatrujący sprawy sumienia. Co ważne, grzechy zostały dopasowane do dzisiejszej rzeczywistości. I tak idąc z duchem czasu do grzesznych czynności należy oglądanie filmów pornograficznych, sprzedawanie cnoty (także w sieci), zabiegi in vitro, wyścig szczurów, tj. czyli osiąganie celów zawodowych po trupach, zatruwanie środowiska przez np. palenie plastikami w piecach, zażywanie narkotyków, korzystanie z środków antykoncepcyjnych, dręczenie zwierząt i seks z nimi, używanie wibratorów, lalek dmuchanych, akcesoriów oraz… hejt w internecie.

Nie byłoby warto o tym nawet wspominać, gdyby nie statystyki. A one mówią, że w ciągu ostatnich lat liczba katolików wzrasta. Może nie w Polsce, ale na świecie – szczególnie w Azji i Afryce – przybyło ich aż 45 milionów i obecnie stanowią 17,7% populacji globu.

Nie wszędzie mają tak lekko jak nad Wisłą, choć i Polska została zaklasyfikowana jako kraj o średnim poziomie społecznej wrogości względem religii. Ba, wyniki badań ukazują, że poziom przestępczości jest wprost odwrotnie proporcjonalny do poziomu religijności. Tam, gdzie mieszka najwięcej osób regularnie uczęszczających na niedzielne msze, jest najbezpieczniej.

Po takim wstępie aż się ciśnie pytanie, kim są grzesznicy nowej rzeczywistości. Po ostatnim karygodnym ataku na Magdalenę Ogórek prawda jest bardziej niż oczywista. Gdy więc w TVP pokazano zdjęcia oraz personalia uczestników sobotniej demonstracji przed siedzibą TVP, nie trzeba się dziwić, że bandytów zaczęli bronić dziennikarze i prawnicy ich pokroju. Twierdzą, że to skandal i naruszenie praw osobistych.

Jakich osobistych? Przecież ci obskurni prowokatorzy już dawno się upublicznili. Skoro tak, nikt nie musi się ich pytać o pozwolenie na cokolwiek.

A tych, którzy stają w ich obronie, można zapytać, dlaczego nie bronili dziennikarki, gdy ją obficie znieważano w miejscu jak najbardziej publicznym…

Jednym z wielu nieszczęść, które dotknęły nasz kraj jest wielkie zagubienie. My już nie mówimy o rzeczach ważnych, a o pierdołach. Tak sami z siebie, czy też jesteśmy manipulowani… Mówimy o wszystkich, tylko nie o sobie. To błąd i… grzech. No, ale do postu jeszcze kilka tygodni, więc na pokutę jeszcze czas. Obyśmy tylko wzbudzili w sobie szczery żal… Jeszcze nie jest za późno…

Numer: 6 (1114) 2019   Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *