DRODZY CZYTELNICY

Nigdy nie wiesz, kiedy po raz ostatni kogoś widzisz. Nie wiesz o tym, że się kłócisz z kimś ostatni raz, kochasz ostatni raz, albo po raz ostatni patrzysz w oczy bliskiej osoby... Dlatego nigdy nie odkładaj słów, które chcesz powiedzieć... nie zapominaj przeprosić, podziękować, przytulić i powiedzieć, że kochasz. A jeśli trzeba, to wybaczaj i proś o wybaczenie. I pamiętaj – sensem życia nie są bogactwa, a miłość i czas poświęcony najbliższym...

Zrzuty poruty

DRODZY CZYTELNICY / Zrzuty poruty

Tak pracuj, by dobrze żyć... tak żyj, byś w każdej chwili mógł umrzeć. Nieliczni mogą przypisać sobie taki styl bycia, który – niczym Hamlet – postawili ponad niebytem, czyli posiadaniem.

Coś mi się wydaje, że kasta sędziowska woli jednak mieć i to ponad prawem, bo oto z początkiem sierpnia ukonstytuowała się Sądowa Rada Ocalenia Narodowego, lub – by skrót był wymowniejszy – Sądowa Rada Ocalenia Moralnego, czyli SROM, a nawet SRAM. Rzeczywiście srom to niebywały, by sędziowie jak wojskowa junta stanęli w obronie przywilejów kasty, która nie chce służyć własnemu narodowi, a stawia siebie w roli właścicieli Polski z obcego nadania.

Już nawet nie udają, że działania (post)komunistycznej sitwy mają cokolwiek wspólnego z jakimkolwiek porządkiem prawnym. Oni udają poważnych prawników, tak jak Jaruzelski udawał polskiego generała. O ile jednak on budził realny strach, obecni epigoni namiestników Kremla wywołują wyłącznie rozbawienie. Takich samych sztuczek z zabezpieczeniem, które wszak dotyczy stron sporu sądowego, a nie relacji SN z innymi organami państwa, co ma tym razem skutkować zawieszeniem niektórych przepisów ustawy o SN, próbował już Rzepliński, kiedy chciał uniemożliwić Sejmowi wybór nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. To jednak szybko okazało się zwykłym gniotem prawnym.

Nie bójmy się więc sądu unijnego, bo też jesteśmy przed nim zabezpieczeni. Ostatnio reżimowa TVP Info ujawniła, że chroni nas kontrakt zawarty wspólnie z Wielka Brytanią zabraniający organom UE ingerować w nasze prawo.

Blamażem każdego kraju są zabójstwa polityczne. Właśnie minęło siedem lat od dnia, w którym odszedł Andrzej Lepper. Mógł żyć i dalej uprawiać swoje gospodarstwo oraz działać w zawodowych związkach rolników. Ale miał wielkie ambicje. Tak wielkie, że zbyt dużo się dowiedział i miał zamiar dla własnych celów tę wiedzę odpalić. Niestety, wcześniej odpalili jego. Jaki morał z tej smutnej historii? Żądza władzy jest narkotykiem, który czasem wpędza do grobu. Albo do paki za... pedofilię, jak skończył swą karierę Piotr Tymochowicz – człowiek, który wykreował Leppera na ważnego polityka. O, tak – służby specjalne zabijają tylko wtedy, gdy już nie ma innego wyjścia. Innych załatwiają przy pomocy swoich zadaniowanych sędziów i prokuratorów.

Z Anglikami łączy nas wiele dobrego i złego. Prócz heroizmu był i wstyd, ale w obliczu obecnej alienacji Wyspiarzy aż cisną się na usta słowa Churchilla, że Niemcy powinny być bez powodu czyli profilaktycznie zbombardowane co 50 lat. Dzisiaj nie rządziliby EUropą hańbioną przez obcych. Czas zawrócić te zrzuty poruty...

Numer: 32/33 (1088/1089) 2018   Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *