Funkcjonariuszy powiadomili rodzice, którzy przez kilka godzin sami próbowali odnaleźć dzieci. Telefony komórkowe nastolatków jednak nie odpowiadały. Do akcji zaangażowano policyjny śmigłowiec z kamerą termowizyjną, który przeczesywał okoliczne kompleksy leśne. W penetrację terenu wyruszyli żandarmi z oddziału specjalnego i strażacy. Około drugiej w nocy policjantom udało się w końcu dodzwonić do 12-latków. Okazało się, że zaginieni, jak wynikało z ich relacji, bawili się w lesie koło Sulejówka. Odnaleziono dzieci były zmarznięte i przemoczone. Po zbadaniu przez lekarzy, wróciły do swoich domów.Dokładne okoliczności zaginięcia będą teraz wyjaśniać policjanci z wydziału zajmującego się nieletnimi. Funkcjonariusze postarają się ustalić, co było faktyczną przyczyną tego, że dzieci nie wróciły po lekcjach do swoich domów.