Funkcjonariusze podejrzewali, że Mariusz K. ukrywa się w swoim domu albo przynajmniej wraca czasami do niego na noc. Ze zdobytych informacji wynikało, że wczesnym rankiem, kiedy było jeszcze ciemno Mariusz K. wychodził z domu, szedł przez las i wsiadał do samochodu swoich znajomych, którzy w ukryciu, nakrytego kocem bądź schowanego w bagażniku przewozili go do prac dorywczych.Dobrzańscy stróże prawa postanowili zaskoczyć Mariusza K., idącego ścieżką w kierunku lasu. Akcję przeprowadzili, kiedy byli już pewni, że wrócił do domu na noc. Mężczyzna maszerując leśną dróżką nie przeczuwał, że za chwilę stanie oko w oko w policjantami.Funkcjonariusze widząc zbliżającego się mężczyznę, dobiegli błyskawicznie do niego, obezwładnili i zabrali do radiowozu. Mariusz K. był w szoku. Nie domyślał się, że funkcjonariusze czekali w ukryciu na moment kiedy tylko opuści on posesję. Po zatrzymaniu przewieziono go do najbliższego zakładu karnego, gdzie spędzi zasądzone trzy miesiące.