Drodzy Czytelnicy

Jednak mądrości naszych przodków sprawdzają się dokładnie i bez reszty. W ciągu sześciu lat organizowania Festiwalu Chleba sprawdziło się już kilka, a ostatnio szczególnie jedno – nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Mam wrażenie, że po wyborach samorządowych sprawdzi się w Mińsku kolejne – dopóty dzban kulturę nosi, póki mu się... układ nie urwie. Niekoniecznie, bo dzięki niechętnemu złu powstało całkiem radosne dobro

Idee lubią serca

Prasówka 2010 38 / Idee lubią serca

Tym razem nie napiszę o malkontentach, zawistnikach i szperaczach szukających haków czy internetowych wandalach, którzy pod maską anonimowości plują na wszystko i wszystkich. Niech żyją we własnych plugawych światach i tam wyładowują swoje fobie.
Po sobotnim, już szóstym Festiwalu Chleba nie mogę oprzeć się wrażeniu, że idee lubią, a nawet muszą być kochane. Są tak wrażliwe jak ludzie, którzy bez miłości tracą chęć do życia. Idee potrafią też pozytywnie motywować, co jeszcze raz udowodnili ludowi artyści, twórcy stołów chlebowych i sama publiczność.
A tym, którzy być może nie rozumieją idei naszych festiwali lub znaleźli się na Starym Rynku przypadkowo wyjaśniam, że ideą naszych rewii folkloru nie jest produkcja chleba, a jego smakowanie. Smakowanie dosłowne i metaforyczne, bo nasz chleb jest także symboliczny jak przekazywane z pokolenia na pokolenie tradycje pieśni, muzyki i tańca.
Przetrwały wszędzie, ale nie wszędzie są kultywowane, więc zachęcamy do wzmożonego kochania wszystkiego, co pachnie nam matką-ziemią i jej darami. Festiwale Chleba są więc swoistym synkretyzmem form ludowej tradycji, którą nasi przodkowie stosowali praktycznie w każdym wolnym, czyli świątecznym czasie. Dla nich zabawa przy muzyce była właśnie czasem świętym. Dzięki śpiewom i tańcom wyzwalali swoje uczucia do ludzi i do Boga.
Chcemy odtwarzać i pielęgnować to tłamszone przez cywilizację piękno. Nie jest to takie łatwe jak w romantycznych i młodopolskich czasach, więc tym bardziej wymaga poświęcenia i serca. Fakt, nie wszystkim może się podobać, ale to wcale nie znaczy, że warte jest tylko wyszydzania. To zresztą nieważne, bo tradycja potrafi obronić się sama, a jeśli folklor stanie się towarem deficytowym, jego cena wzrośnie. Czy wtedy będzie nas stać na powrót do sielskiej i zdrowej przeszłości?
***
Szczerze dziękuję wszystkim ludziom dobrej woli, którzy zaangażowali serca, czas, talent i pieniądze w nasz szósty Festiwal Chleba.

Numer: 2010 38   Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *