17 sierpnia ów mężczyzna przysnął sobie w jednym z przedziałów jadącego do Warszawy składu, a że niepokoił pasażerów, miłą pobudkę zapewnili mu mińscy funkcjonariusze. 40-letniego śpiocha odwieziono na twardą pryczę policyjnego aresztu, by tam z jego krwi ulotniły się aż 2 promile alkoholu. Gdy tylko mężczyzna wytrzeźwiał, jego straszny sen o przygodzie ze stróżami prawa stał się jawą i teraz odpowie za wywołanie zgorszenia w miejscu publicznym.