Polak nie tylko jest w stanie ten limit przeżyć, ale też z iście ułańską fantazją prowadzić samochód. 10 grudnia oficer dyżurny odebrał wiadomość od kierowców jadących krajową dwójką przez Stojadła. W stronę Mińska zmierza osobowa honda wykonująca nadzwyczaj ryzykowne figury. Informujący podejrzewali, że siedzący za jej kierownicą mężczyzna w średnim wieku może być pod tzw. wpływem. W pościg za autem natychmiast ruszył patrol drogówki. Uciekiniera udało się dopaść na Warszawskiej. Rzeczywiście, podczas kontroli miał niejakie problemy z koordynacją ruchową. Ale gdy dmuchnął w alkomat, policjanci zdębieli – urządzenie wykazało blisko 4 promile w wydychanym powietrzu. Niechlubnym ułanem drogowym okazał się 52-letni mińszczanin, Jan R. Przez najbliższe 3 lata nie usiądzie za kółkiem.