W ostatni weekend sulejówecki oficer dyżurny otrzymał zgłoszenie, że po ulicach błąka się koń. I nie był to bynajmniej duch Kasztanki marszałka Piłsudskiego. Na ulicy Narutowicza policjanci spostrzegli konia kroczącego stępa po chodniku. Nagle zwierzę wykonało zwrot w kierunku pobliskiej szkoły. Wówczas stróże prawa wysiedli z samochodu, zbliżyli się do konia i łagodnie przejęli nad nim kontrolę. Następnie przywiązali kopytnego piechura tak, by nie uciekł i pozostawili pod opieką dozorcy.Równocześnie oficer dyżurny zajmował się namierzaniem właściciela. Okazało się, że koń pochodzi ze stadniny w Wesołej. Jak donosi policja, zagubiony zwierzak grzecznie oczekiwał na zjawienie się opiekunów, którzy nie kryli radości z jego odzyskania.