Tym razem miarka się przebrała – mężczyzna wpadł w ręce patrolu po tym jak ukradł rower. Obok zarzutu kradzieży usłyszał jeszcze zarzut – jakże mogłoby być inaczej – kierowania jednośladem w stanie nietrzeźwym. Miał prawie 3 promile alkoholu we krwi. Grozi mu 5 lat więzienia i wysoka grzywna.