Po południu do Komisaraiatu Policji w Dobrem przyszła zdenerwowana kobieta. Była bardzo zaniepokojona zniknięciem z domu swojego ojca, którego przyjechała odwiedzić. Dom był pusty, a po staruszku nie było śladu. Policjanci rozpoczęli poszukiwania. Dowiedzieli się, że mężczyzna poprzedniego dnia, wczesnym rankiem wyszedł z domu w nieznanym kierunku. Nie minęły dwie godziny od zgłoszenia, a w eterze radiostacji rozległ się głos jednego z policjantów: - Jest, mamy go. Po chwili okazało się, że policjanci zobaczyli mężczyznę idącego szosą drogi krajowej nr 50. Kiedy podjechali bliżej mężczyzna, którym okazał się zaginiony 84-latek nie krył zdziwienia. Po kilku minutach rozmowy przyznał się, że wraca od znajomego, a zapytany przez stróżów prawa o to, dlaczego rodzina nic o tym nie wie, starszy pan rzekł: - Przecież jestem dorosły.Warto pamiętać o tym, że starsi ludzie potrzebują opieki, szczególnie teraz, kiedy rzadko opuszczają domy, szczególnie w małych miejscowościach. Dlatego warto o nich pamiętać, odwiedzać i sprawdzać co u nic słychać, czy nie potrzebują pomocy.Strach pomyśleć, gdyby zamiast wsiąść w autobus i pojechać do miasta, mężczyzna poszedłby na spacer do lasu i zasłabł. Od redakcji. A może po prostu córka wyposażyłaby tatusia w telefon komórkowy i zadzwoniła zamiast czynić alarm na cały powiat