MUTW na zimę

Mimo okołoświątecznego rozgardiaszu oraz siarczystego mrozu, jaki skuł Mińsk w pierwszych dniach nowego roku, trzeciowieczni nie zwolnili tempa. Wśród zaproszonych do MUTW nie zabrakło ani znamiennych osobowości ani jednostek charyzmatycznych, które zdołały porwać studentów do tańca. Na deser zaś była solidna dawka sztuki oraz spraw międzynarodowych

Esencje kultury

MUTW na zimę / Esencje kultury

W poczet osobowości bez wątpienia można zaliczyć dobrego znajomego MUTWowiczów ks. Marka Doszko. Ks. Marek kilka lat spędził na placówkach misyjnych w Papui Nowej Gwinei, skąd przywiózł wiele ciekawych historii o jakże dalece różnym od naszego postrzeganiu świata i boskiej hierarchii. Słuchacze chcieli wiedzieć czy tak diametralna odmienność kulturowa nie przeszkadzała mu w pełnieniu kapłańskiej posługi. Przyznał, że owszem, kryje się w tym pewien rodzaj dualizmu powodującego niekiedy konflikt między kapłanem chcącym pozostać w zgodzie z literą nauczania Kościoła Katolickiego i tkwiącym w nim bardzo głęboko antropologiem – miłośnikiem Malinowskiego.
Pierwsza część przedświątecznego czwartku należała do mgr Iwony Pleskot, która w swoim wykładzie zaprosiła słuchaczy do wędrówki przez dzieje malarstwa z przewodnim motywem Bożego Narodzenia. Przegląd kolejnych stuleci pozwolił zrozumieć charakterystyczne elementy kompozycji właściwe dla danej epoki, z drugiej zaś strony można było zobaczyć jak różnorodnie na przestrzeni dziejów postrzegano samą Maryję i przyjście na świat Zbawiciela. Było to – jak zauważyła Pleskot – ściśle uzależnione nie tylko od Pisma Świętego czy namiętnie czytywanych apokryfów, ale również od wnoszących coraz to nowsze wyobrażenia widzeń świętych i mistyków.
W ramach oddechu po malarskich doznaniach Jolanta Kowalczyk spróbowała zarazić MUTWowiczów swoją namiętnością do rytmów regionalnej muzyki ludowej. Uczestnicy dali się namówić do śpiewania wyuczonych na szybko zaśpiewek przy jej akompaniamencie, mogli także poznać kroki Trojaka i Krzyżoka. Potem nadszedł czas na poważne kompozycje klasyków wiedeńskich z Mozartem i Beethovenem w rolach głównych. Na bal sylwestrowy jak znalazł. Wreszcie uroczyście odśpiewano kolędę „Przybierzeli do Betlejem”, po której dojrzali studenci udali się na świąteczne wywczasy.
Ale tylko do pierwszej połowy stycznia, kiedy to w białych okowach lodu i śniegu rozpoczął się nowy rok. Zainaugurował go wykład dr. Adama Bobryka dotyczący demografii. Z kolei prof. Jerzy Jackowicz przybliżył – nie tylko w perspektywie medialnej i doraźnej, ale nade wszystko historycznej – konflikty Zakaukazia ze szczególnym uwzględnieniem Gruzji. Z jego prelekcji płynął wniosek tyleż druzgocący co zbawienny - nie wszystko jest aż tak czarno-białe, a krzywdy nie rozkładają się aż tak jednostronnie jak chciałyby to przedstawić strony konfliktów. Należy pamiętać, że lwia ich część to wojna propagandowa.
W przyszłość należy mimo to patrzeć optymistycznie, czego dowodzą wyniki rozdanej niedawno MUTWowiczom ankiety. Stoi w niej niezbicie, że najwyżej oceniają oni zajęcia dotyczące kultury i sztuki, a najniżej te, na których byłą mowa o obrocie nieruchomościami i administracji samorządowej. I słusznie, bo przecież to kultura, nie paragrafy i jakieś tam nudne procedury, stanowi esencję mądrego i światłego życia.
Jedną z najwyższych not otrzymały zajęcia z podstaw pierwszej pomocy medycznej. Ale ten drobny wyjątek potwierdzający regułę jest w pełni zrozumiały.

Numer: 2009 03   Autor: Marcin Królik



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *