Akcja Radomia w Mińsku

Przygodni widzowie przecierali ze zdumienia oczy. W biały dzień w centrum Mińska Mazowieckiego zobaczyli policyjną akcję rodem z kryminalnego filmu. Usłyszeli przeraźliwy pisk opon i strzały. Na szczęście nikt z mińszczan nie ucierpiał, choć niedaleko zajścia zgromadził się spory tłum gapiów

Strzelali w biały dzień

Akcja Radomia w Mińsku / Strzelali w biały dzień

Policjanci z wydziału kryminalnego mazowieckiej policji zatrzymali trzech złodziei samochodowych z Wołomina i odzyskali ukradziony samochód - sportową wersję hondy Accord. Akcja miała miejsce w czwartek, 11 stycznia, ok. godz. 13.30 na ul. Warszawskiej w Mińsku Mazowieckim. A jak do tego doszło?
Otóż policjanci z Radomia, wykonując czynności służbowe w sprawie grup złodziejskich kradnących samochody w okolicach Warszawy, zauważyli dwie hondy, które jechały bardzo blisko siebie. Okazało się, że jedna z nich została ukradziona w wyniku rozboju, który miał miejsce 8 stycznia na terenie Warszawy. - Prawdopodobnie usiłowali oni wywieźć ten samochód z Warszawy, chcąc go ukryć w złodziejskiej dziupli. Ponieważ ukradziony samochód mógł rozwijać duże prędkości (do 240 km/h), podjęto decyzję, aby zatrzymać go w mieście - tłumaczy rzecznik prasowy KWP nadkom. Tadeusz Kaczmarek Policjanci przystąpili do zatrzymania na skrzyżowaniu, na czerwonym świetle. Dwaj osobnicy z pierwszego samochodu (pilotującego ten ukradziony) zostali błyskawicznie obezwładnieni, lecz złodziej z drugiej hondy, widząc, że za chwilę wpadnie, (gdyż również z tyłu pojawili się policjanci) próbował ominąć zator przed sobą z prawej strony. W pewnym momencie powstało zagrożenie, że przejedzie po swoich kompanach, którzy leżeli na asfalcie. Jeden z najbliżej stojących policjantów oddał więc sześć strzałów ostrzegawczych w powietrze. Ostatecznie uciekający złodziej wykręcił w miejscu i uderzył w policyjny radiowóz, który blokował go z tyłu i... kilka chwil potem również leżał na asfalcie.
Zatrzymani złodzieje zostali skuci kajdankami i osadzeni w policyjnym areszcie w oczekiwaniu na decyzję prokuratury. Są to mieszkańcy Wołomina i okolic, jeden w wieku 23 oraz dwaj po 32 lata. Skradziony samochód wróci do właściciela, a druga z zatrzymanych hond jest badana przez ekspertów kryminalistyki. I na koniec pytanie: Co robili radomscy specjaliści od samochodowych kradzieży na terenie działania policji stołecznej? Mają porachunki z Wołominem, czy tak lubią Mińsk, że akurat u nas przeprowadzili wzorow akcję na oczach gawiedzi.

Numer: 2007 03   Autor: (jzp)





Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *