Dwie na Ciszkowskiego

Kiedy się słucha i widzi wystąpienia na sesjach mińskiej rady miasta, można odnieść wrażenie, że średnia współczynnika IQ przeciętnego radnego jest poniżej średniej ogólnoświatowej. Nie dotyczy to wszystkich radnych, ale średnią tę zaniżają intelektualne zakalce

Nie dogodził

Dwie na Ciszkowskiego / Nie dogodził Ostatnim punktem obrad na czerwcowej sesji były informacje i wolne wnioski. W tym momencie dopuszczono do głosu mieszkanki Nowego Miasta - Alicję Padzik i Krystynę Boguc, które zgłosiły skargę na radnego Stanisława Ciszkowskiego. Zarzucały mu samowolkę budowlaną, jaką chciał uprawiać w swojej dzielnicy powołując się na żądania mieszkańców o wybudowanie chodnika. Oczywiście takich żądań, a nawet zgody na chałupniczo robiony chodnik obydwie właścicielki posesji nie wyrażały. Mimo to radny sprowadził stertę płyt chodnikowych i wywrotkę piasku na podsypkę. Dłuższy czas „materiały budowlane” leżały sobie na ulicy, utrudniając ruch pieszy. Z biegiem czasu bezpańska sterta płyt malała, aż został tylko chodnikowy gruz. Wkrótce to miejsce polubili amatorzy mocnych słów i cienkich trunków pitych pod chmurką. Panie sprzątały porzucane butelki i nie byłoby sprawy, gdyby radny Ciszkowski nie zaczął im doskwierać. Dochodziło do sprzeczek, w których radny nadużywał wulgaryzmów i w końcu zagroził Alicji Padzik łopatą. Na interwencję sąsiadki Krystyny Boguc miał tylko stek niewybrednych słów. Tego już było za wiele. Poszła więc skarga do burmistrza, a potem do rady miasta. Na wieść o tym radny w szybkim tempie zarządził uprzątnięcie budowlanego złomu i piasku, ale na dowód samowoli radnego przemyślne mieszkanki trochę wcześniej zrobiły zdjęcia baru na płytkach.
Radny na sesji w wyjaśnieniu miał tylko jedno zdanie: - To czemu mnie pani przewróciła z taczką?! Jak obie twierdzą, nic takiego nie miało miejsca, a radny broni się zmyślonymi pomówieniami. Zbulwersowani radni przyjęli informację do wiadomości, ale żadnej decyzji nie podjęli, jako że sprawa kwalifikuje się do rozstrzygnięcia w sądzie, a nie w samorządzie. Jednak w oczach niektórych radnych „burmistrz Nowego Miasta” stracił, bo – jak sam mówi – nie dogodził dwóm babom.

Numer: 2006 26   Autor: (jot)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *