Powód może być prozaiczny – część z nich może wstydziła się otrzymać publicznie żółtą kartkę ostrzegawczą za sprzedaż alkoholu nieletnim. Tym, którzy nie chowali głowy w piasek, należą się słowa uznania za wykazaną odwagę cywilną. Żółte kartki nie mają żadnych konsekwencji prawnych, ale są ostrzeżeniem przed możliwością ich zastosowania w przypadku powtórnego ich przyznania. Większość przybyłych była jednak uhonorowana certyfikatami rzetelnego sprzedawcy, po które z satysfakcją się zgłaszała. O całej akcji skierowanej przeciwko rozpijaniu młodzieży napiszemy wkrótce. (jot)