DRODZY CZYTELNICY

Swego czasu sepleniący zagadywacz Bartoszewski był krytykowany za stwierdzenie, że ojciec pięciorga dzieci będzie lepszym prezydentem, niż ktoś mający doświadczenie w hodowli zwierząt futerkowych. Żart to, czy perfidna przedwyborcza ironia? To tak, jakby księdzu powiedzieć, by nie mówił o rozwiązłości parafian, skoro sam przestrzega tylko celibatu, czyli bezżeństwa. A jednak są mądre dowcipy i śmieszne sytuacje, które nie muszą irytować. Ba z naszej wolności też płyną źródła radości...

Radości wolności

W najbliższą sobotę w auli Budowlanki czeka nas 11 edycja FESTIWALU Mivena Etno-Kabaret. Przyjedzie 20 zespołów, które nie tylko potrafią zaśpiewać i zatańczyć, ale także rozbawić publikę celnym żartem, komediową grą czy dowcipem sytuacyjnym.

Zapraszając zespoły ludowe ze wszystkich etno-regionów Polski zdawałem sobie jednak sprawę, że z hasłem przewodnim nawiązującym do 100-lecia odzyskania naszej Niepodległości nie będzie łatwo. No bo jak tu parodiować święte dla wielu Polaków wydarzenia, jak obrócić w żart bogoojczyźniane postawy naszych wodzów czy polityków.

A jednak można spróbować, bo my zawsze potrafiliśmy się cieszyć z głupoty innych, a nawet własnej. Ważne, by nie dać sobie narzucić wolności słowa przed wolnością myśli. Nie uda się stworzyć niczego komuś o zniewolonym umyśle. Ograniczenia go przerosną i zawstydzą. Jeśli oczywiście zdaje sobie sprawę, że jego wolna wola powie mu, że pewnych rzeczy nie wolno mówić i czynić.

Widać wyraźnie, że są granice żartów i wynikającej z nich radości. No, chyba że chodzi o miłość, która dwie wolności zmienia w słodką niewolę.

Warto więc przypomnieć, że wolność jest prawem czynienia wszystkiego, co nie szkodzi innym. Oznacza też odpowiedzialność, a jej większość ludzi niestety się obawia. Identycznie jest z radością, która może innych drażnić, jeśli dotknie zbyt mocno...

Skoro więc w tym roku na naszym etno-kabaretonie obowiązuje motto RADOŚCI WOLNOŚCI, to jak je pokazać?

Wiadomo, jak polska wieś walczyła o niepodległy byt narodu i jak korzystała z wolności. Nie tylko z należnym ojczyźnie patriotyzmem, ale też z ironią i humorem w każdym okresie stuletniej historii.

Jeżeli tak, to od czego są nasze przywary, wady etniczne, na opak pojęty patriotyzm, utopiona w wódce wolność, sąsiedzkie zazdrości, czy mentalne stereotypy...

Wiele zespołów skrzętnie je podczas występów wykorzysta. Na zmianę z pieśniami o partyzantach, polskich kwiatach i innych atrybutach naszej wolności.

A na deser – używki wolności, czyli konkurs o polskiej słabości narodowej do trunków. Gdzie dzisiaj bylibyśmy, gdyby nie nasza słowiańska skłonność do picia z powodu każdego stanu serca, ducha i ciała...

Numer: 15 (1071) 2018 Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *