Poręby rocznicowe

Bitwa pod Porębami (gm. Wiązowna) od niedawna funkcjonuje w zbiorowej pamięci. To starcie, które rozegrało się 3 marca 1863 roku, czyli w czasie powstania styczniowego, dawniej pomijano. Jednak od czasu, gdy w 2016 roku w Porębach odsłonięto pamiątkową tablicę, miłośnicy lokalnej historii co roku zbierają się przy niej, aby wspominać powstańców

Powstańcy Kuczyka

Poręby to mała wieś, która leży na granicy gminy Wiązowna i powiatu otwockiego. Jej mieszkańcy związani są jednak przede wszystkim z pobliską Glinianką, a także z Górkami i Rudą, czyli miejscowościami, które wchodzą już w skład gminy Dębe Wielkie.

Tak było również w czasach powstania styczniowego, gdy Poręby wchodziły w skład powiatu stanisławowskiego, w ramach którego pochodzący z Łękawicy płk Ziemomysł Kuczyk sformował oddział powstańczy, liczący ok. 300 osób. W lutym 1863 roku rozpoczął marsz, podczas którego znosił małe patrole wojska rosyjskiego. W tym czasie powstańcy przeszli m.in. przez Kałuszyn, Mrozy, Cegłów, Wielgolas i Dłużew, by później, poruszając się wzdłuż Świdra, na początku marca stanąć w okolicach Rudy. O pobycie powstańców w tamtej okolicy dowiedział się rosyjski płk Reyenthal, który wraz z 500 żołnierzami postanowił rozbić oddział powstańczy.

Na wieść o wyruszeniu Rosjan z Nowomińska powstańcy wycofali się w kierunku Porąb. To tutaj doszło do gwałtownej potyczki, w czasie której Polacy odparli atak i, zabierając rannych i poległych, ruszyli w stronę rzeki Świder, gdzie pochowali towarzyszy broni, którzy oddali życie w walce.

Dokładnie w 155 rocznicę bitwy pod Porębami zorganizowano obchody przywołujące to wydarzenie. Za ich przygotowanie odpowiedzialni byli członkowie Projektu Historycznego – Konspiracja, którzy otrzymali wsparcie Gminnego Ośrodka Kultury w Wiązownie. Przy kapliczce w Porębach odczytano apel pamięci, a także przedstawiono krótki rys historyczny na temat tego, co wydarzyło się 3 marca 1863 roku. Kilka słów od siebie dodał wójt Janusz Budny, a wszystko zostało okraszone udziałem grupy rekonstrukcyjnej, która oddała salwę honorową ku chwale poległych.

To był jednak dopiero początek sobotniego spotkania z historią. Organizatorzy mieli bowiem ambicję, aby przejść cały szlak powstańców – przez Gliniankę, Malcanów, Żanęcin, Rudkę, kończąc przy mogiłach w Emowie. Nie przeszkodził im siarczysty mróz i zrobili tak, jak zaplanowali. Jednak nie próżnowali na poszczególnych przystankach. W Gliniance przedstawili rekonstrukcję potyczki, w Malcanowie urządzili ognisko, a w Emowie złożyli wieńce.

Organizatorzy planują powtarzanie powstańczego marszu co roku. Na pewno rozbudowując go o kolejne atrakcje, ale także zachęcając do udziału mieszkańców. Wiele będzie jednak zależało od pogody, która, choć w tym roku mroźna, pozwalała na uroczystości w plenerze.

Numer: 10 (1066) 2018 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *