Latowicz pomocy

Gminna komisja rozwiązywania problemów alkoholowych na mocy ustawy musi działać w każdej gminie czy mieście. Do jej zadań należy  praca z pojedynczymi ludźmi i całymi rodzinami, w których pojawia się problem z nadużywaniem alkoholu. Nie jest to więc praca łatwa, ale warta swoich kosztów. Właśnie takie wątpliwości pojawiły się podczas grudniowego posiedzenia rady gminy Latowicz...

Droga alkoholowa

Jak zawsze na koniec roku rada gminy głosowała nad przyjęciem Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. W Latowiczu przewodniczącą gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych jest Janina Broda i to właśnie ona przedstawiła założenia programu na 2018 rok. Zmienia się niewiele, więc przewodniczący Wiesław Świątek dał chwilę na  zadawanie pytań i przeszedł do głosowania. Wtedy jednak odezwał się radny Stanisław Parol, który poprosił o wyjaśnienie pewnych kwestii.
Nie chodziło o sprawy działalności komisji, ale o jej koszty. W odpowiedzi usłyszał, że dieta członka komisji wynosi 200 zł za  posiedzenie, a sześcioosobowy skład spotyka się raz w miesiącu. Natomiast na pytania przewodniczącego Świątka, czy coś się zmieniło od poprzedniego razu, zebrani usłyszeli, że diety nieznacznie wzrosły. Ostatecznie program ma kosztować gminę 60 tys. zł, czego ponad 20 tys. zł to wynagrodzenie pracowników.

To za dużo – słychać było z sali. Jednak na sugestię wiceprzewodniczącego Janusza Redy, aby zmniejszyć liczbę członków,  przewodnicząca Broda odpowiedziała, że pracy jest tak dużo, iż to niemożliwe. Do tego komisja obsługuje się sama, a liczbainteresantów ciągle wzrasta. Na radnym Parolu nie zrobiło to jednak wrażenia, bo, jak policzył, na członka komisji wychodzi 4 tys. zł rocznie, a na radnego... 3,6 tys. zł. A przecież radny ma więcej pracy i przede wszystkim większą odpowiedzialność. Natomiast w przypadku komisji nie liczy się liczba posiedzeń czy przyjętych interesantów, ale wyniki, z których powinna się rozliczać. Sprawozdanie za miniony rok zostanie przedstawione w lutym, więc wtedy będzie jeszcze okazja na ten temat porozmawiać.
Przewodnicząca Janina Broda pozostała nieugięta. Zbywała wszelkie sugestie o przesunięciach środków, przekonując, że podana kwota jest akurat w tej wysokości, aby zapewnić skuteczną działalność. W innym przypadku mogą być problemy.

Ostatecznie więc żadne wnioski o zmiany w uchwale się nie pojawiły. Gminny program rozwiązywania problemów alkoholowych został przyjęty, ale nie jednogłośnie. Temat z pewnością powróci, bo Latowicz nie jest gminą, w której można szastać pieniędzmi. Trzeba raczej oglądać każdy grosz, zwłaszcza ten, który nie przynosi szybkich i efektownych skutków.

Numer: 3 (1059) 2018 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *