DRODZY CZYTELNICY

Gdy rzeczywistość skrzeczy, warto czasami popłynąć w kabałę. Na początku roku przyda się numerologia, czyli wpływ liczb, których wibracje mogą nas wesprzeć lub nam zaszkodzić. Po  zsumowaniu cyfr liczby 2018 wychodzi mistrzowska jedenastka. Jest to liczba o wielkim duchowym znaczeniu i w historii ludzkości była wielokrotnie skorelowana z ważnymi wydarzeniami na świecie. A więc co – wojna? Niekoniecznie światowa, ale może być gorąco. Szczególnie w polskich samorządach...

Strefa z miecha

Na razie gorąco zrobiło się w powiatowym Mińsku. Wszystko przez SPP, czyli strefę płatnego parkowania, która uaktywniła się od wtorku 2 stycznia. Podobno wraz z miejską komunikacja,ale nie wiadomo, czy już funkcjonuje i jak się sprawdza...
– Oczywiście, że władze miasta chcą, żeby jak najwięcej mieszkańców z niej korzystało zamiast wsiadać do aut, a temu celowi ma służyć brak opłat za przejazd. Jest to jednocześnie forma rekompensaty dla mieszkańców za wprowadzenie na początku roku pierwszej strefy płatnego parkowania. To jest konieczność, bo w centrum naszego miasta dramatycznie brakuje miejsc parkingowych – opowiadał Jakubowski warszawskiej gazecie i oczywiście nie do końca był w prawdzie. Opłaty za przejazd są i to wcale nie takie małe...
Donosił też, że w strefie płatnego parkowania opłaty będą tak skonstruowane, żeby zniechęcać do zostawiania aut na cały dzień, czyli wymusić rotację w miejscach postojowych.

Nasze miasto to jeden wielki parking... To jest kolejny POpaprany pomysł władz miasta na wyciąganie pieniędzy z naszych kieszeni – komentowali pomysły SPP mińszczanie.
Wątpią, żeby ktoś zostawił dziecko na przystanku autobusowym, aby dojechało do szkoły, zamiast poświęcić dodatkowe 5 minut i dowieźć na miejsce.
Strefa będzie działać w godzinach 8.30- 16.30, żeby nie płacili za postój w centrum ci, którzy zawożą rano dzieci do szkoły czy chcą wtedy załatwić sprawę w urzędzie. To wyklucza poprzednią opcję, że rodzice odwoziliby dzieci jedynie do przystanków, a pół godziny to za mało czasu, by cokolwiek załatwić.
Ogólnie mińszczanie są za płatnym parkowaniem, bo wolą zapłacić za parking parę groszy i spokojnie wejść do sklepu czy lekarza, niż szukać miejsca. Uderza to jednak w okolicznych mieszkańców, którzy nie mogą parkować za 120 zł rocznie, a zostawienie auta w strefie to koszt nie do zaakceptowania.

No i najczulszy punkt SPP, czyli fakt, że uchwała rady miasta nie przewiduje bezpłatnego parkowania dla samochodów firmowych należących działalności gospodarczych zarejestrowanych na terenie SPP.
Oznacza to, że pozbawiono przywilejów tych, którzy tworzą budżet miasta i nie mogą bezpłatnie zaparkować samochodu przed siedzibą firmy. Nie zasługują, bo burmistrz przestraszył się uwag mińskiego sądu i wykreślił z uchwały punkt o zwolnieniu z opłat właścicieli firm mających siedzibę w strefie.
Nie dość, że to niesprawiedliwe, to jeszcze niedorzeczne. Tak więc mamy strefę z miecha, czyli rozdmuchaną fanaberię władzy. A głupocie rządzących nie zdzierży nawet kabała. I to wszystko w elekcyjnym roku...

Numer: 1/2 (1057/1058) 2018 Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *