Wzięli i napisali

Jestem mieszkańcem gminy Mińsk Mazowiecki, codziennie dojeżdżającym do pracy do Warszawy. Korzystam z transportu kolejowego, a na dworzec dojeżdżam własnym samochodem. Tak było do końca 2017 roku. Od 1 stycznia 2018 roku zostałem pozbawiony możliwości korzystania z parkingu na placu dworcowym i innych miejsc parkingowych w rejonie dworca PKP Mińsk Mazowiecki...

Gorszy sort postojowy

Uchwałą mińskiej rady miasta z 30 października 2017 r. w sprawie ustalenia strefy płatnego parkowania... zostałem obywatelem gorszego sortu. Rada pozbawiła mnie możliwości korzystania z miejsc parkingowych na takich samych zasadach, jak mieszkańców Mińska Mazowieckiego. Jako mieszkaniec gminy nie mam prawa wykupić abonamentu parkingowego za 120 zł, który upoważniałby mnie do parkowania w rejonie dworca PKP. Mogę oczywiście korzystać z tego parkingu uiszczając opłaty w parkometrach. Ale to około 25 zł dziennie, co w skali roku - przy założeniu, że pracujemy około 200 dni wynosi ni mniej, ni więcej , tylko około 5000 zł.

Może więc PARKUJ I JEDŹ? Niestety, korzystanie z kolejowego parkingu jest prawie niemożliwe. Tam zakup biletu parkingowego graniczy z cudem.

Rozumiem, że każdy dodatkowy pieniądz w kasie miasta ma znaczenie, natomiast zawłaszczenie w taki sposób parkingu na placu dworcowym i w jego okolicy wykluczające korzystanie z niego na równych lub podobnych zasadach, jak dla mieszkańców miasta, jest działaniem dyskryminującym.

Wszyscy mówią o ekologii i korzystaniu jak najwięcej z transportu zbiorowego. Takie zasady korzystania z parkingów przy dworcu spowodują efekt dokładnie odwrotny. Mieszkańcy miejscowości usytuowanych w sąsiedniej miastu gminie pozbawieni możliwości parkowania w rejonie dworca przestaną korzystać z komunikacji kolejowej lub autobusowej.

Bardzo proszę o zajęcie się tematem i publikację mojego tekstu. Do tej pory wydawało mi się, że Mińsk Mazowiecki jako powiat, gmina i miasto nie tworzył podziałów. Mam nadzieję, że da się to naprawić i wierzę, że nie taka była intencja twórców nowych zasad parkingowej dyskryminacji.

 

Janusz Witowski – wiejski mińszczanin

 

Od redaktora – Oczywiście, publikujemy to smutne wyznanie sąsiada powiatowej stolicy ze zrozumieniem i najlepszymi intencjami. Nie możemy nawet pocieszyć, bo właśnie intencją wprowadzenia strefy płatnego parkowania /SPP/ było zarabianie na nie-mińszczanach, którym by się zachciało tam parkować. Jak widać w portalach społecznościowych miasta, pan Janusz nie jest wyjątkiem. Wyalienowani czują się wszyscy, którzy wzbogacają miasto zakupami oraz lokalnymi podatkami. A mogli napisać w zeznaniu pitowym, że po prostu mieszkają w Mińsku

Numer: 1/2 (1057/1058) 2018 Autor:



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *