DRODZY CZYTELNICY

Kto dziś pamięta o Bonapartem? Jeśli nawet, to Napoleon jawi się w kontekście tyrana narodów i nałożnika naszej Walewskiej, która swymi wdziękami miała przywrócić Rzeczypospolitej niepodległość. W obiegu są stereotypy, że był niski, obcesowy, a nawet chamski. Jak zwykle to tylko półprawdy, lub opinie nieprzychylnych mu obstrukcjonistów. Tak to jest, gdy – jak sam mawiał – w polityce głupota nie stanowi przeszkody. Wielcy nie mogą być naiwni, bo nigdy nie osiągną szczytów władzy czy prestiżu...

Styki polityki

By już na początku rozwiać wszelkie wątpliwości, przypomnijmy dialog Napoleona z oficerem. Otóż podczas jednej z narad cesarz zapragnął spojrzeć na mapę, znajdującą się wysoko na półce. – Panie, ja po nią sięgnę, jestem większy! – zaoferował pomoc jeden z adiutantów. – Nie większy, tylko wyższy – odparł natychmiast Napoleon.

Riposta, żart sytuacyjny, autoironia, łagodny egocentryzm i mądrość – to zalety rządzących bogów wybranych przez mądry lud. Tylko skąd tych demiurgów i mędrców wziąć, gdy wkoło bieda, zawiść i malkontenctwo.

O kunszcie ekonomicznym Napoleona świadczą także jego dyrektywy podatkowe. W jednej z nich postanowił, że każdy sam ocenia wartość własnej nieruchomości i oczywiście płaci proporcjonalny do wyceny podatek. Wydawałoby się, że każdy miałby pokusę zaniżania wartości domu czy ziemi. Miałby, gdyby nie drugi punkt przepisu, że państwo ma prawo w każdym momencie odkupić tę nieruchomość za deklarowaną kwotę wyceny.

Mimo upływu ponad dwustu lat, Napoleon wciąż nadaje się do cytowania, a nawet naśladowania. Takie rodzynki, że przyjaciół ma tylko powodzenie, do działania popycha ludzi interes i strach, tylko słaby człowiek jest zły, czas jest wszystkim, czy armia baranów, której przewodzi lew, jest silniejsza od armii lwów prowadzonej przez barana są nie tylko celne, ale i ponadczasowe. Można tylko nie zgodzić się, że miłość jest poczuciem własnej słabości, które ogarnia człowieka samotnego.

No i ta wielkość mylona ze wzrostem. To cięci na Napoleona Anglicy zmierzyli go na 158 cm, a w rzeczywistości mierzył 10 cm więcej. Był więc ponad średnią ówczesnego wzrostu Francuzów.

Za to mało kto wie, że nasz Marszałek Piłsudski był niziutki i skrywał ten sekret aż do śmierci. W powszechnej opinii tak wybitny mąż stanu i wielki Polak powinien być postawnym mężczyzną. Takie wrażenie robi również na fotografiach. Prawda jednak może być dla niektórych rozczarowująca. Piłsudski miał zaledwie 159 cm wzrostu. Dodawał sobie kilka centymetrów, nosząc szyte na specjalne zamówienie buty z ukrytymi koturnami. W nich pozował do większości zdjęć, a także zakładał na oficjalne uroczystości państwowe. Wiedziały o tym tylko osoby z najbliższego otoczenia Marszałka.

Dziś ukrycie takich faktów jest praktycznie niemożliwe, ale jakie ma to znaczenie. W czasach powszechnej tolerancji to kurduple sięgają władzy, a słoniowate wyżły są tylko ich ochroniarzami. Nie liczy się bowiem ilość mięsa i kości, a stopień pofałdowania kory mózgowej.

Jeśli więc myślimy, nie bądźmy na ulicach szarymi cieniami, bo nas przejedzie pierwszy samochód. A kiedy pojedziemy w okolice Mickiewicza i Dąbrówki, miejmy głowę na karku. To najgłupsze skrzyżowanie w powiecie, a może i na Mazowszu. Tak głupie jak jego twórcy i obrońcy...

Numer: 49 (1053) 2017 Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *