Wzięli i napisali

W piątek 24 listopada odbyło się pierwsze sejmowe czytanie projektu ustawy PiS zmieniającej kodeks wyborczy. Jest tam bardzo dużo wad, dlatego sprzeciwiają się tej ustawie wszystkie ugrupowania opozycyjne. A największą porażką i błędem jest likwidacja JEDNOMANDATOWYCH OKRĘGOW WYBORCZYCH...

Łamią i kłamią

Brak JOWów oznacza, że mieszkańcy gmin i miast nie będą już mogli indywidualnie wystawiać swojego kandydata na radnego. Teraz będzie podobnie jak w sejmie, czyli głosujemy na listę, którą stworzy partia. Zostaną zmniejszone okręgi, także będą wygrane tylko dwa duże ugrupowania PiS i PO. Co gorsza, kandydatem na radnego będzie mogła zostać osoba, która mieszka 300 km od gminy, byleby tylko pochodziła z danego województwa.

Niestety tą ustawą wracamy do czasów PRL, gdzie przywożono kandydatów na pierwsze miejsca na liście w teczkach... Drugą niepokojącą propozycją ustawy jest upartyjnienie PAŃSTWOWEJ KOMISJI WYBORCZEJ. Nowy kodeks wyborczy nie był z nikim konsultowany i przedstawiono go 10 listopada. Czytając projekt w całości odnosimy kolejny raz wrażenie, że został stworzony na kolanie i tylko dla jednej, słusznej partii. Czy mamy tylko jedną i najmądrzejszą partię? Czy musimy ponownie wracać do czasów, kiedy przez wiele lat rządziła jedna, nieomylna partia? Chyba wszyscy wiemy, jak to się skończyło... A miało być tak pięknie i sprawiedliwie. Uważam, że jest to łamanie demokracji i ograniczanie praw wyborczych obywatelom.

Adam Sulewski, prezes Okręgu 18 siedlecko-ostrołęckiego 

STOWARZYSZENIA NA RZECZ NOWEJ KONSTYTUCJI KUKIZ'15

OD REDAKTORA – Sprawę braku JOW-ów poruszyłem podczas konferencji okręgowej parlamentarzystów PiS. Niestety, poseł Daniel Milewski i marszałek Maria Koc twierdzili, że opcja proporcjonalna jest lepsza od jednomandatowej, bo dopuszcza do władzy także przegranych. Ba, dali na to przykłady komitetów wyborczych wójtów i burmistrzów, które miały 30 procent poparcia, a wskutek działania okręgów jednomandatowych mają obecnie 80, a nawet 90-procentową większość w radzie miasta czy gminy. Do Senatu też obowiązywała opcja jednomandatowa, a i tak wygrały dwie główne partie. Zaprzeczyli także wprowadzaniu do rad i sejmików nieudaczników, czyli BMW – biernych, miernych, ale wiernych działaczy partyjnych. Niewątpliwie ciąg dalszy nastąpi...


Numer: 48 (1052) 2017 Autor:



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *