Mrozy pod paragrafem

Jest nie tylko wyrok lubelskiej apelacji w sprawie wypłacenia zawłaszczonych 133 tysięcy złotych dotacji szkole w Lipinach. Teraz czas na mińską prokuraturę, która ponownie zbada konteksty przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego Dariusza Jaszczuka. Tak postanowił miński sąd, przyznając racje siedleckiej prokuraturze okręgowej, że wcześniejsza decyzja o umorzeniu śledztwa była przedwczesna...

Jaszczuk zawłaszczył

Mińska prokuratura z nowym szefem wydaje się wchodzić w dobrą zmianę. Postawiła ją na baczność prokuratura siedlecka, która po zbadaniu ponownie sprawy stwierdziła, że decyzja o umorzeniu śledztwa była przedwczesna. Za delikatnie? Na pewno, więc zarząd stowarzyszenia wniósł o jego wznowienie. Tym razem sąd dał szansę prokuraturze wyjaśnić całą sprawę zgodnie z literą prawa – mówi zadowolona Dorota Długosz.

I przypomina, że wtedy stronę burmistrza wzięła prokuratorka R. Duszczyk. To ona we wstrzymaniu wypłaty dotacji podmiotowej dla ZSP w Lipinach od lipca 2016 do sierpnia 2017r. nie zauważyła znamion czynu zabronionego. Teraz w sądzie było całkiem inaczej i jest nadzieja, że Jaszczuk za to bezprawie odpowie.

Prezeska przed naszą kamerą opowiada o wielu niuansach walki z burmistrzem Jaszczukiem. To on jest winien cierpień wszystkich społeczników związanych ze szkołą w Lipinach. To on doprowadził do upadku szkoły i za to w przyszłości odpowie. Na pewno nie ma szansy stać się człowiekiem godnym szacunku.

Już po rozmowie, w piątek 20 października 2017 r. w Lipinach pojawił się komornik sądowy w asyście policji oraz mroziańskich urzędników. Celem było przejęcie budynku szkoły, który od końca czerwca do sierpnia był okupowany przez strajkujących jej pracowników. Nikt nie stawiał oporu, więc od razu otrzymał klucze do lokalu.

Czy taki nalot był potrzebny? Przecież było jasne, że po odblokowaniu dotacji komitet strajkowy NSP Lipiny zobowiązał się do opuszczenia okupowanego budynku. Jaszczuk zapłacił, ale tylko 108 ze 133 tysięcy złotych.

Przejęcie budynku szkoły przez komornika kosztowało około 16 tys. zł, które musiała wypłacić gmina, czyli podatnicy. Burmistrz chce przerzucić te koszty na stowarzyszenie, ale to nie członkowie stowarzyszenia, a pracownicy NSP okupowali budynek. Sprawa kolejny raz trafi do sądu...

Przypomnijmy, że już w lipcu Jaszczuk obiecywał, że dostosuje się do wyroku SA i wypłaci należną dotację za cały rok szkolny 2016/2017. Zapłacił mniej i bez odsetek, zachowując resztę na ewentualne roszczenia wobec stowarzyszenia.

Nadal więc nie widać odrobiny dobrej woli ze strony urzędników, którzy z definicji mają służyć obywatelom.

Nasłanie komornika na szkołę rozsierdziło e-mrozian. Na forum pojawiły się opinie o złej woli Jaszczuka, który jest podobny do Hitlera nie tylko fizjonomią, ale i charakterem.

Bez przesady, bo ważniejszy jest brak reakcji radnych, którzy powinni myśleć o tym, co najlepsze dla gminy a nie dla burmistrza. Jaszczuk zawłaszczył nie tylko władzę mu należną, ale odebrał honor prawym mieszkańcom miasta i gminy Mrozy.

– Wygraliśmy nie tylko pieniądze, ale i dobre imię, ponieważ burmistrz cały czas nas oczerniał. Skoro nadal nie chce przekazać nam całej rocznej należnej dotacji, to kolejny rok posiedzimy w sądach – zapowiada prezes Dorota Długosz.

Numer: 43/44 (1047/1048) 2017 Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *