DRODZY CZYTELNICY

Jak nie kijem, to pałą. Takie wrażenie, a nawet pewność mogą mieć organizacje korzystające dotychczas z dotacji czy wsparcia budżetu państwa. Zagrożony jest także 1%, bo właśnie powstaje Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. To on będzie decydentem wszelkich poczynań organizacji pozarządowych, by odsiać obce plewy od polskiego ziarna. Na razie padł strach, ale z pewnością będą i protesty...

Zdrowe rządowe

Krytycy poczynań dobrej zmiany od razu stwierdzili, że ustawa jest zła, bo daje furtkę do rozdawania pieniędzy publicznych wedle dowolnie i jednoosobowo wymyślonych zasad. Jednocześnie tworzy klientelistyczne społeczeństwo obywatelskie na usługach, które wiele zawdzięcza władzy dowolnie zmieniającej zasady przyznawania pieniędzy.

Jednak najgroźniejsze wydają się możliwości wpływania na te organizacje, które nie chcą pieniędzy od władzy, ale otrzymują je od obywateli z 1% ich podatków. Ustawa unieważnia bowiem rozporządzenia regulujące do tej pory to, jak kontrolowane są organizacje pożytku publicznego i jak się muszą rozliczać z otrzymanych pieniędzy.

Zmiany mogą jednak oznaczać utrudnienia działania, a nawet rozwiązanie takich organizacji.

Nie wszyscy narzekają. Ba, są głosy, że wreszcie pozarządowe miliony będą szły w godne idee i ręce. Właśnie teraz skończą się nieformalne układy rodem z naszego miasta.

Nie od dziś wiadomo, że w Mińsku gros wsparcia otrzymują stowarzyszenia organizujące imprezy ku czci Himilsbacha, Skrzyneckiego i Jakubowskiego, czyli tzw. 4M.

O ile po wsparcie miasta nie ma co sięgać, to dotacje marszałkowskie są w miarę dostępne i przejrzyste. Tak mi się wydawało do tegorocznej wyceny wniosku na Festiwal Chleba. Nie mogłem pojąć, jak to samo wydarzenie może stracić ponad 10 punktów swej kulturowej wartości. Oczywiście, że trudno komisji cokolwiek zarzucić, ale dręczy mnie pewność, że ktoś w tym maczał brudne paluchy.

Ostatnio także część mediów sporo uwagi poświęca akcji informacyjnej o sądownictwie, a dużo mniej uniemożliwieniu wyłudzenia około 20 miliardów złotych mafiom VAT, czy wyprowadzeniu również sporych pieniędzy poprzez omijanie podatku CIT przez zagraniczne koncerny. Największy raban robi polskojęzyczna telewizja TVN.

Tymczasem te 20 milionów złotych przeznaczonych na informacje o sądownictwie to tysiąc razy mniej czy inaczej promil kwoty uratowanej przez rząd dla nas, obywateli. Jeszcze bym zrozumiał, gdyby w sprawie tych 20 milionów złamano prawo, ukradł te pieniądze jakiś polityk PiS, ale wszystko jest legalne. To prawda, że rząd zainspirował narodową fundację, ale to była decyzja władz fundacji zgodna z celami, do których została powołana. Czas ukrócić myślenie za granicą, że nasze sądownictwo jest rzetelne i rząd psuje dobrze działający mechanizm i wizerunek naszego kraju za granicą.

Szkoda tylko, że fundacji zabrakło pieniędzy na ogłoszenia w polskich mediach lokalnych. Wbrew pozorom, wielkie afisze to jeszcze nie sukces. Każde reformy trzeba zaczynać od dołu, bo zakładane przez głowę mogą bardziej śmieszyć od ucha prezesa...

Numer: 39 (1043) 2017 Autor: WASZ REDAKTOR



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *