DRODZY CZYTELNICY

To był pracowity i pełen emocji tydzień. Nie tylko z powodu zimowego stresu, a właściwie mimo kapryśnej, by nie powiedzieć złośliwej aury. Był to tydzień naszego sukcesu, bo mimo początkowej niechęci, znowu udało się zorganizować naszą futsalową halówkę. I to na całkiem niezłym poziomie, który chwalili trenerzy i sami piłkarze. Można tylko jej poświęcić ten tekst, ale nie lubimy panegiryków. Niech lepiej osądzają nas inni, a szczególnie bezpośredni uczestnicy rozgrywek.

Sądy na prądy

Nie było czasu ani okazji, by w poprzednim felietonie napisać kilka zdań o nowym papieżu Franciszku. To modne w Polsce imię, więc z akceptacją nie powinniśmy mieć kłopotu. Tym bardziej z aktywnością papieża, a szczególnie z jego trafnymi homiliami. Lubimy jednoznaczną anonimowość, więc powinniśmy bez przeszkód strawić słowa o noszeniu krzyża na własnej piersi i jednoczesnym kamienowaniu innych. Także zachęty do wybaczania swoim wrogom, a szczególnie niejawnym, bo przecież tylko taką ekspiacją zrobimy sobie lepiej.

Wprawdzie nie opowiemy im najintymniejszych wydarzeń naszego życia, ale przecież nie szukamy przyjaciół do zwierzeń, a własnego człowieczeństwa.

Jeśli więc któregoś dnia nadchodzącej wiosny ktoś nas obrazi, powiedzmy co o nim sądzimy i... przebaczmy, prosząc o wzajemność. Od razu poczujemy się lepiej, bo nic tak nie łączy jak obustronna wina. Trudniej jest, kiedy zawini tylko jedna strona.

A jak wybaczyć rządowi, który bez ostrzeżenia zabierze nam z konta część oszczędności? Cypryjczycy już takiej łaski rządzących doświadczają, a przed nami nadzieja, że nas również oskubią. Nadzieja także na oczyszczające przebaczenie, bo jak to możliwe, że obywatele mają miliardy na kontach, a władza cierpi niedostatek. Ta cierpi, a podważający jej wiarygodność są zwykłymi prawicowymi oszczercami i demofobami.

Pamiętajmy jednak, że nie wolno jej przebaczyć od razu. Trzeba ją najpierw wyrzucić na bruk, zmienić prawo i dopiero wtedy odpuścić winy. Nigdy odwrotnie, bo jeszcze mogłaby dojść do wniosku, że jesteśmy słabymi durniami. A przecież tak nie jest, bo kto rozbił wschodni komunizm, kto
z biednego kraju zrobił eldorado środkowej Europy. Bylibyśmy jeszcze lepsi, gdyby nasi premierzy niczym angielska żelazna lady pokazali związkowcom narzędzia do pracy a nie strajków.

Każda epoka czy sytuacja niesie ze sobą nowe prądy, ale nie musimy ich wcale wdrażać w nasze życie. Dlatego mamy już telewizję, ale bez papki słownej i charczącej muzyki. Mamy też nasze festiwale, ale bez festynowego jazgotu i tandety.

Jeden z nich już 13 kwietnia, a taka data zobowiązuje do podjęcia czynności organizacyjnych i twórczych. Proszę o nie zespoły ludowe i teatralne z Mińska i powiatu, które mają ochotę wystąpić na scenie kabaretowej. Już najwyższy czas, by przełamać wszelkie opory i pokazać się. Na zgłoszenia czekamy do 8 kwietnia.

A tuż po naszej gali kabaretowej, czyli w niedzielę 14 kwietnia wystąpią tytani polskiego humoru (m.in. Wolski i Pietrzak) w programie Szopa Polska, czyli POwielkanocne jaja polityczne i społeczne. Bilety po 20 złotych mamy w naszej redakcji, a ich liczba jest ograniczona.

Do Wielkiego Tygodnia i... wiosny. Które z nich przyjdzie wcześniej?

Numer: 12 (807) 2013 Autor: WASZ REDAKTOR



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *